Zaloguj się | Rejestracja

Wtorek, 30 maja 2017

imieniny: Feliksa, Ferdynanda, Zdzisława

Pilne!
  • Najtańsze teksty sponsorowane w gazecie elblag24.pl. Zadzwoń już TERAZ! Tel: 668-869-872
21.11.2016 09:00 | rd. | 3 komentarze

Maria Kosecka: Ta kadencja samorządu to czas straconych szans

Połowa kadencji tego samorządu już za nami. O tym właśnie, w szczerej, bez „owijania w bawełnę” rozmowie mówi radna niezależna Maria Kosecka. Podsumowujemy dwa lata elbląskiego samorządu, wskazując na błędy, oraz podsumowując plusy i minusy.

Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas.

Jak Pani ocenia te dwa lata tej kadencji samorządu?

Półmetek kadencji to naturalny czas na dokonywanie ocen i podsumowań. Również dokonałam odpowiedniego bilansu. Wydawać by się mogło, że rozkład głosów w Radzie Miasta gwarantuje jednemu ugrupowaniu możliwość swobodnego kreowania autorskiej polityki na rzecz miasta i jego mieszkańców. Jednak na przeszkodzie stoi władza wykonawcza w osobie Pana Prezydenta który pozostaje w opozycji do PiS i jej przedstawicieli w Radzie Miasta. Oczywiście istnieją odpowiednie instrumenty pozwalające na wykreowanie pozycji dominującej, jednak nie są one odpowiednio wykorzystywane. Taka sytuacja powoduje utratę wielu szans i możliwości rozwoju Elbląga. Szkoda tego okresu. Odnoszę wrażenie, że mamy do czynienia ze swoistym okopaniem się głównych sił politycznych w elbląskim samorządzie na swoich pozycjach i pilnowania swoistego status quo. Z tego powodu jest to okres utraconych szans.

Jak Pani oceni współpracę z prezydentem miasta W. Wróblewskim? Jak Pani oceni dwuletnią działalność obecnego prezydenta miasta?

Dla mnie dobro miasta i jego mieszkańców jest celem nadrzędnym. Tak postrzegam swoją misję w Radzie Miasta. Jestem w tym względzie bezkompromisowa i zadaniowo wytyczam swoje działania. Polityka, również ta na szczeblu lokalnym, niestety często krępuje aktywność, inicjatywę oraz kreowanie i wdrażanie postępowych inicjatyw. Tak też oceniam pewne zachowania i decyzje Prezydenta Wróblewskiego. Zbyt dużo polityki a za mało pragmatyzmu i innowacyjności.

Ta kadencja to przede wszystkim wielki skandal związany z nieprawidłowościami w EPEC. Jak Pani ocenia działania elbląskiego samorządu w celu wyjaśnienia tej sytuacji. Czy według Pani zapowiedziany audyt będzie faktycznie przeprowadzony niezależnie i obiektywnie?

Elbląskie spółki komunalne powinny realizować misję zapewnienia mieszkańcom określonych usług lub dostaw podstawowych dóbr niezbędnych egzystencji, takich jak woda, ciepło itp. Tylko tyle i aż tyle. Niestety stały się też poligonem politycznych gier i źródłem finansowania, niezwiązanych z prowadzeniem przedsiębiorstwa, wydatków. Od wielu lat spółki komunalne przeprowadzają olbrzymie procesy inwestycyjne. Nakłady wynoszą dziesiątki milionów złotych. To dobrze, że przy wsparciu funduszy unijnych, w krótkim czasie przeprowadzono gruntowną modernizację miejskiej infrastruktury technicznej. Odpowiednio wykorzystano nadarzającą się okazję. Z jednym tylko zastrzeżeniem, obrót tak olbrzymich środków finansowych powinien odbywać się pod szczególnym nadzorem. I tutaj dochodzimy do kwestii nadzoru właścicielskiego i klucza obsady miejsc w radach nadzorczych. Nasuwa się pytanie jakie kompetencje, doświadczenie i wreszcie możliwości faktycznego nadzoru sprawują członkowie Rad Nadzorczych? Na przykładzie EPEC-u widać też jak tzw. system chroni lokalny układ. Pomimo wielokrotnych zgłoszeń na przestrzeni kilku lat jednego z radnych, zmian ekip rządzących, nie było woli wyjaśnienia sygnalizowanych nieprawidłowości. W obronie tego układu doprowadzono nawet do sądowego ograniczenia działalności radnego, o hejcie wobec niego nie wspomnę. Dopiero audyt instytucji zewnętrznej doprowadził do obnażenia problemów. Teraz Prezydent mówi o przeprowadzeniu audytu „aby uciszyć wszystkie medialne spekulacje”! Przecież powinno to wynikać z nałożonych na niego obowiązków dbałości o majątek miasta. Jeżeli audyt ma być przeprowadzony przez miejskich urzędników i członków rady nadzorczej to mam wątpliwości co do jego rzetelności i obiektywizmu.

Miejska spółka MPO balansuje na krawędzi upadku i nadal nie ma dyrektora. Jak Pani to ocenia? Jakie są pomysły aby wyjść z tej sytuacji.

Sytuację w MPO monitoruję na bieżąco. W świetle pojawiających się informacji o kłopotach tej spółki wnosiłam do Prezydenta w listopadzie ubiegłego roku i ponownie w marcu tego roku o przedstawienie sytuacji finansowej i planów wobec tego przedsiębiorstwa. Przykład tej spółki jest potwierdzeniem braku nadzoru właścicielskiego i ewidentnych problemów z zarządzaniem majątkiem miasta. Problem ten wymaga niezwłocznej reformy, dotyczy przecież olbrzymich pieniędzy a także przyszłości pracowników.

Większość radnych ma PiS, prezydent nie ma większości popierającej w Radzie. Czy według Pani taka sytuacja ma sens, gdy tak naprawdę teraz w samorządzie mamy dwa ośrodki władzy?

Reforma systemu samorządności terytorialnej z 2002r  przyczyniła się do pogłębienia już wcześniej występujących słabości w zakresie demokracji samorządowej i zaowocowała nowymi negatywnymi trendami takimi jak nadmierna dominacja władzy wykonawczej kosztem działania mechanizmu kontrolowania i równoważenia. Na tym tle dochodzi do wielu niepotrzebnych utarczek. Zamiast wykorzystywać potencjał na rzecz budowy miasta zamożnego i przyjaznego dla mieszkańców poświęca się energię na takie małe boje o miejsce i rolę w zarządzaniu miastem. Jeśli do tego dodamy jeszcze różnice wynikające z wyznawanych wartości to musi się odbijać negatywnie dla mieszkańców. Pomimo wielokrotnie deklarowanej pracy ponad podziałami rzeczywistość jest zgoła odmienna i niestety nie jest to dobry okres dla miasta.

Jakie są plusy, a jakie minusy z faktu bycia radną niezależną?

W swojej działalności nigdy nie dopuszczałam do ograniczania i wpływania na moją swobodę wypowiedzi, czy też działalności. Ma to oczywiście konsekwencje, jednak dla mnie wolność i niezależność są wartościami priorytetowymi i świadoma konsekwencji będę nadal kierowała się tymi normami w swojej pracy. Dlatego też nie odnotowuję wymiernych korzyści ani ujemnych skutków bycia radna niezależną. Ja po prostu jestem niezależna od zawsze, nigdy nie daję się w jakikolwiek sposób ograniczać.

W poprzedniej kadencji mówiono, że była Pani jedną z najskuteczniejszych przedstawicielek Rady Miasta. Czy jako radna niezależna ma Pani takie same możliwości działania?

Skuteczność to podstawowa zasada którą kieruję się w działalności. Uważam to za niezbędny atrybut osób podejmujących się reprezentowania szerokich kręgów społeczeństwa w organach władzy. Jestem też przekonana, że efektywność wynika z istoty zgłaszanej sprawy tzn. należy przedstawić ją w taki sposób, żeby stała się ona oczywista i bezproblemowa dla decydentów. Jednocześnie nie można występować z problemami pozornymi, wyimaginowanymi. Ważna jest weryfikacja spraw już na wstępnym etapie ich oceny. Brak liczącego się zaplecza politycznego na pewno w jakimś stopniu wpływa na szybkość załatwianych spraw, jednak wcześniej czy później działa siła argumentów, a nie argument siły. Zdarza się też tak, że  problem bagatelizowany przez organ wykonawczy po upływie czasu pojawiają się w realizacji jako wniosek innego autorstwa. Z perspektywy mieszkańców ważne jest, że sprawy idą w dobrym kierunku.

Co udało się Pani w tej kadencji Rady już wykonać? Jakie ma Pani plany na dalsze działania?

Przypomnę, że kandydując do Rady Miasta dwa lata wstecz deklarowałam w swoich materiałach jako zadanie główne poprawę bezpieczeństwa. Z tym, że dla mnie bezpieczeństwo to nie tylko zagadnienia regulowane przez kodeks karny, bezpieczeństwo to również, a może nawet przede wszystkim bezpieczeństwo społeczne rozumiane jako ochrona egzystencjalnych podstaw życia ludzi, zapewnienie możliwości zaspokajania indywidualnych potrzeb oraz realizacji aspiracji życiowych przez tworzenie warunków do pracy i nauki oraz ochronę zdrowia. Ma to na celu zapewnienie pewnego poziomu życia osobom, rodzinom, grupom społecznym oraz niedopuszczenie do ich marginalizacji i wykluczenia społecznego. Chodzi tu zwłaszcza o zapewnienie pomocy ludziom, którzy czasowo lub trwale są niezdolni do pracy zawodowej, znaleźli się przez własną niezaradność w trudnych sytuacjach życiowych, lub ze względu na zaistniałe okoliczności zewnętrzne doświadczyli pogorszenia warunków życia. Myślę, że w tym obszarze widać konkretne przykłady poprawy zjawisk patologicznych, dobrze funkcjonuje program Bezpieczny Elbląg, wymierne korzyści przynosi zainicjowana przeze mnie kampania społeczna Bezpieczny senior. Po wielu latach podjęto kroki w kierunku oczekiwanej restrukturyzacji Straży Miejskiej, co prawda jak na razie efekty są mierne, lecz zakładam, że będzie to proces kontynuowany i osiągniemy wymagany poziom pracy tej formacji. Zdając sobie sprawę z negatywnych aspektów bezrobocia wnioskowałam o stworzenie centralnego punktu obsługi początkujących przedsiębiorców, po części zostało to zrealizowane, jednak nadal uważam, że elbląski samorząd zbyt mało wagi przykłada zagadnieniu bezrobocia. Jest to przyczyna wielu patologicznych zjawisk i w działaniach osób odpowiedzialnych ograniczanie bezrobocia powinno być traktowane priorytetowo. Sukcesem na pewno jest utworzenie w części ciągów rowerowo-pieszych w kierunku Krasnego Lasu, do realizacji pozostaje jeszcze kierunek Dąbrowa.

W drugiej części kadencji zamierzam nadal aktywizować działania elbląskiego samorządu w wymienionych obszarach a ponadto więcej uwagi poświęcić na poprawę bezpieczeństwa w placówkach oświatowych oraz poprawić otoczenie przychodni zdrowia ze szczególnym uwzględnieniem dostępu dla osób starszych i niepełnosprawnych. W kręgu moich zainteresowań jest również przywrócenie Nad Jarem posterunku Policji. Osiedle Nad Jarem oraz sąsiadujące z nim tereny to duży terytorialnie obszar z wysokim współczynnikiem intensywności zaludnienia i w ślad za tym idącymi zjawiskami patologicznymi. Bliski i częsty kontakt prewencyjny policjantów z pewnością wpłynie na poprawę stanu bezpieczeństwa w tym rejonie miasta. Kolejne inicjatywy będą kontynuacją wcześniejszych wystąpień w zakresie bezpieczeństwa i dotyczyć będą m. in. uruchomienia tzw. „Przycisku życia” oraz systemu lokalnego powiadamiania o potencjalnych zagrożeniach na określonym obszarze.

W poprzedniej kadencji dużo angażowała się Pani w sprawy bezpieczeństwa w mieście. Jak to według Pani wygląda w tej kadencji? Mówiła Pani na jednej z komisji, że Elbląg miastem bezpiecznym nie jest.

Poczucie bezpieczeństwa to jego subiektywny wymiar który oznacza nie odczuwać zagrożenia, nie lękać się i nie bać się. Każdy z nas inaczej odczuwa zagrożenie, inaczej również pojmuje poczucie niepewności. W zależności od indywidualnej sytuacji, w jakiej się znajdujemy, inne czynniki będą powodowały stan zagrożenia i poczucie niepewności, inaczej zatem artykułować będziemy swoje potrzeby w zakresie realizacji prawa do bezpieczeństwa. Sprawy bezpieczeństwa są dla mnie priorytetowe bowiem są najważniejsze z punktu widzenia oczekiwania mieszkańców. Tak jak powiedziałam wcześniej, to nie tylko aspekt zagadnień o podłożu kryminalnym ale przede wszystkim bezpieczeństwo socjalne związane z posiadaniem pracy, mieszkania, opieki zdrowotnej itp. W tym kontekście krytycznie oceniam podejmowane przez Prezydenta działania. Osłabiono pozycję Departamentu zarządzania kryzysowego, zaniechano realizacji programów profilaktycznych dotyczących mieszkańców bloku przy ul. Łęczyckiej 26, pracy streetworkerów, wychodzenia z bezdomności, monitoringu placówek oświatowych itp. Program dotyczący opieki nad mieszkańcami ul. Łęczyckiej był bardzo ważną częścią pomocy socjalno – edukacyjnej i opiekuńczej skierowanej do tego środowiska.  Dotychczasowe pozytywne efekty działań były konsekwencją pozyskania zaufania wśród lokatorów i pokazania, że komuś zależy na poprawie ich trudnej sytuacji życiowej. Zaniechanie kontynuowania programu powoduje nieodwracalne skutki społeczne i zaprzepaści już na starcie inne podobne projekty w przyszłości.

Jak Pani ocenia projekt budżetu miasta na 2017 r.? Na inwestycje przeznaczono 60 mln zł. Czy według Pani to “trafione” inwestycje?

Generalnie kierunki inwestycji na rok 2017 należy ocenić pozytywnie. Jestem zwolenniczką procesów planowanych, długookresowych, załatwiających kompleksowo określone sfery funkcjonowania miasta z uwzględnieniem jego zrównoważonego rozwoju. Dlatego oczekuję, że procesy inwestycyjne będą elementem realizacji założonej strategii. O ile chodzi o rozbudowę trakcji tramwajowej to wpisuje się to w przyjęte plany. Natomiast jednocześnie inwestycja w tramwaje musi iść w parze z silnym preferowaniem tego środka transportu w mieście. Przemawiają za tym względy ekologiczne, a także likwidacja drogowych zatorów komunikacyjnych. Dlatego też autobusy powinny stanowić uzupełnienie masowego transportu, a nie alternatywę przejazdu. Tak niestety się zdarza, że linie tramwajowe i autobusowe pokrywają się. Główne nakłady inwestycyjne pochłoną układy komunikacyjne i obiekty rekreacyjne. Są to najbardziej wrażliwe obszary infrastruktury miejskiej i dobrze, że ulegają one stopniowej modernizacji. Przy tej okazji chciałabym zwrócić jednak uwagę na jakość wykonywanych prac i w tym kontekście nadzór inwestycyjny. Płacimy olbrzymie pieniądze i pilnujmy żeby jakość była na najwyższym poziomie i trwała na kilka lat. Przykładem mogą być wykonane wcześniej zapadające się chodniki czy też zatoczki autobusowe.

Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie przeanalizowała założeń budżetowych pod kątem zagadnień bezpieczeństwa. Niestety to kolejny rok w którym sprawy bezpieczeństwa nie są traktowane w sposób priorytetowy. Na pewno będę starała się doprowadzić do zwiększenia finansowania tych pozycji budżetowych dotyczących interesujących mnie spraw. Nie pominę też kombatantów oraz zasłużonych elblążan wymagających pomocy i opieki. Chciałabym doprowadzić do opracowania specjalnego programu pomocowego z zapewnieniem odpowiednich środków na jego realizację.

Więcej informacji w tej sprawie w:

 





TOP FAKTY