Zaloguj się | Rejestracja

Niedziela, 26 marca 2017

imieniny: Emanuela, Larysy, Teodora

Pilne!
  • Najtańsze teksty sponsorowane w gazecie elblag24.pl. Zadzwoń już TERAZ! Tel: 668-869-872
16.02.2015 22:07 | Robert Grabowski, Mateusz Milanowski | 38 komentarzy

Rynek zniknie sam, czy go zniszczą?

W sobotę odwiedziliśmy sprzedawców na rynku przy ul. Płk. Dąbka. Miejsce jest to znane, gdzie sprzedają zarówno elbląscy jak i okoliczni przedsiębiorcy. A jest ich jeszcze sporo bo około dwustu. Niestety ta liczba w bardzo szybkim tempie spada. Co takiego dzieje się, że handlujący w tym miejscu likwidują swoje działalności, a ci którzy jeszcze pracują, ledwo wiążą koniec z końcem? To co usłyszeliśmy, delikatnie mówiąc przyprawia o zawrót głowy.

fot. Elblążanie Razem
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas.

Czynsze, które płacą dzierżawcy to kwoty od 200 do 1000 złotych miesięcznie. Jeszcze większym absurdem jest fakt tzw. podwójnych opłat. Dzierżawa jest płacona do MOSiR-u, ale dodatkowo jest jeszcze podatek od nieruchomości! Podatek ten jest płacony przez dzierżawców do kasy Urzędu Miejskiego. Jak to jest? To tak jakby osoba będąca najemcą czyjegoś lokalu miała płacić jeszcze podatek od nieruchomości do kasy miasta. To absurd!

Bulwersuje to każdego z nas, tym bardziej, że warunki w jakich pracują Ci wszyscy ludzie są karygodne. Nie zachęcają one też mieszkańców do odwiedzenia tego miejsca i robienia zakupów, zwłaszcza kiedy pada deszcz czy śnieg. Za co pobiera się od tych ludzi pieniądze skoro MOSiR (czyt. jednostka Urzędu Miejskiego) nie inwestuje praktycznie żadnych środków na poprawę warunków funkcjonowania targowiska. O inwestycji takiej, jak choćby zadaszenie, handlujący tam już nie marzą. Obawiają się za to likwidacji targowiska.

Wylewki betonowe przed pawilonami handlarze wykonują na swój własny koszt. Podobnie jest ze sprzątaniem. Sami byliśmy świadkami jak jedna z kobiet sprzątała przejście między pawilonami. Oczywiście nikt nie pilnuje terenu w nocy. Tu pojawiają się pytania do władz: Prezydentów i radnych: dlaczego nie dbacie o naszych przedsiębiorców i mieszkańców, którzy handlują i robią tu zakupy. Przecież to jedyna alternatywa dla marketów. To właśnie głównie tu możemy kupić świeże warzywa i owoce. To tu możemy negocjować ceny innych produktów i o wiele łatwiej załatwić reklamacje.

Dlaczego w każdym innym kraju np Niemcy, Wielka Brytania i inne są i funkcjonują tego typu targowiska, a w Elblągu władza ciągle utrudnia ludziom prowadzenie działalności? Przedsiębiorcy chcieli zrobić jednolite fasady pawilonów na swój koszt. Jednak w tym przypadku też nie dostali na to zgody.

Najgorszy jest fakt, że miasto cały czas nosi się z zamiarem przeniesienia targowisko na Modrzewinę. Jest to totalny absurd i kolejny krok w stronę zwiększenia bezrobocia. I to będzie tylko i wyłącznie z winy rządzących! Dlaczego? A to proste. Wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie ilu ludzi tam pojedzie na Modrzewinę zrobić zakupy? Komu zależy aby zniknęło kolejnych 200 podmiotów? Być może temu, komu zależy na tej atrakcyjnej działce w centrum miasta.

Włodarze miasta z pewnością nie widzieli kobiety – przedsiębiorcy, prowadzącej działalność od 24 lat, mającej łzy w oczach i ściśnięte z emocji gardło, która ma stracić jedyne źródło dochodu. Nie mogli jej zobaczyć zza swoich biurek. Co zaproponują tym ludziom? Czy w tym miejscu powstania kolejna nieudana inwestycja pokroju Porto 55? Elbląg przewraca się do góry nogami. Włodarze ograniczają podstawowe i niezbędne inwestycje, których potrzebują mieszkańcy, natomiast ładują grube miliony w utopijne inwestycje, takie jak Elbląski Park Technologiczny. EPT nie pomoże handlarzom, kiedy urzędnicy zlikwidują ich miejsce pracy. To jest tradycja, od kilkudziesięciu lat.

Niestety tradycja, o którą nie dba się, w którą nie inwestuje się pieniędzy, poza parkingiem na kilka samochodów. Warto aby włodarze, którzy robią zakupy na rynku, a tuż przed wyborami zrobili biesiadę szukając poparcia przy urnach, zajęli się tematem targowiska miejskiego. Mamy nadzieję, że ten absurdalny pomysł przeniesienia targowiska miejskiego upadnie, a w zamian włodarze zaczną modernizować te wyjątkowe miejsce. Liczymy, że zajmą się tym tematem i zaangażują tak mocno, jak w walką o głosy przed wyborami. Po to zostali wybrani, ale jeżeli ten temat ich przerasta, to zawsze mandat radnego można złożyć, to samo dotyczy też decydentów.

Na sam koniec chcemy napisać, jakie kwoty w skali roku Urząd Miejski pobrał z tytułu działalności targowiska miejskiego. W 2010 roku było to 242.671,00 zł, w 2011 roku – 129.116,00 złotych, w 2012 126.897,00 złotych, a w 2013 roku – 129.087,00 złotych. Danych z 2014 roku jeszcze nie posiadamy. Jednak od 2010 roku miasto uzyskało prawie 630 tysięcy złotych. Pytanie zasadnicze brzmi, gdzie są te pieniądze? Na pewno nie zostały zainwestowane w targowisko miejskie.

Przychody miasta mogłyby być jeszcze większe, gdyby targowisko było zadbane, a kupujący chętniej dokonywaliby zakupów. Jeżeli włodarze uważają, że rynek nie ma racji bytu, to powinni przejechać się do innych miejscowości i zobaczyć jak to tam działa. Ze swojej strony zapewniamy że temat targowiska miejskiego będzie przez nas pilnowany i wielokrotnie poruszany, aż do skutku.

Tymczasem zachęcamy do obejrzenia szokującego filmu.

Autorzy: Robert Grabowski i Mateusz Milanowski




TOP FAKTY