Zaloguj się | Rejestracja

Niedziela, 28 maja 2017

imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Pilne!
  • Najtańsze teksty sponsorowane w gazecie elblag24.pl. Zadzwoń już TERAZ! Tel: 668-869-872
03.08.2016 06:30 | red. | 14 komentarzy

Głos Ludu. Pracownia Rzemiosł Dawnych w Łęczu – legalnie i bezpiecznie? Raczej nie

Pracownia Rzemiosł Dawnych w Łęczu. Właściwie nie wiadomo, czym jest. Czy prywatnym muzeum tkactwa czy też miejscem warsztatów dawnego rękodzieła? Jedno jest pewne, miejsce to nie zachowuje wszystkich norm bezpieczeństwa i higieny, zwłaszcza, że pojawiają się tu dzieci. Próba uzyskania jakichkolwiek informacji na temat tej działalności jest praktycznie niemożliwa. O co tu więc chodzi?

fot. Radio Olsztyn
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas.

Szumnie nazwana Pracownia Rzemiosł Dawnych to nic innego, jak niewielki budynek, szopa – budynek gospodarczy i kawałek terenu w podelbląskiej wsi Łęcze. Pracownię w tym miejscu założyła pracownica jednej z elbląskich instytucji. Co więcej, na swoją działalność otrzymała w 2013 r. dofinansowanie w wysokości 50 tys. zł ze środków Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie. No i się zaczęło…

Pracownia Rzemiosł Dawnych funkcjonuje na terenie niewielkiego osiedla domków jednorodzinnych, pod lasem, w ciszy i spokoju. Jednak, jak informują nas nasi Czytelnicy z Łęcza, działalność ta jest dla nich niezwykle uciążliwa.

Uciążliwe sąsiedztwo

- Uciekliśmy z miasta przed hałasem i zgiełkiem, a trafiliśmy z deszczu pod rynnę – alarmuje nas jeden z mieszkańców tego osiedla. – To, co ta Pani tu wyprawia, woła o pomstę do nieba. Sprasza tu gromadę ludzi, często dzieci. Jest hałas, jeżdżą po naszej, prywatnej drodze, na której użytkowanie nie mają naszego zezwolenia. Dzieci biegają wszędzie. Nikt ich nie nadzoruje. Ta Pani nie ma nawet warunków technicznych i sanitarnych, aby przyjmować tu większe grupy odwiedzających, a tymczasem właśnie tak czyni. Prosimy o zajęcie się tą sprawą.

Można przyjąć, że właścicielka jest pasjonatką dawnych rzemiosł i z tego zamiłowania „bawi się” dawnymi przyrządami tkackimi. Jednak zastanawia fakt, że do jej obejścia przyjeżdżają różne osoby, grupy osób, w tym dzieci. Jest to już typowa działalność warsztatowa, turystyczna oraz zarobkowa.  Czy tam są do tego odpowiednie warunki?

- A gdzie tam. Toalet brak. Umywalek brak. Nie ma zapewnionej odpowiedniej pomocy medycznej w razie gdyby ktoś został poszkodowany – mówi nam jeden z mieszkańców tego osiedla.

Na swojej stronie internetowej organizatorka Pracowni Rzemiosł Dawnych wręcz chwali się kolejnymi, organizowanymi przez siebie warsztatami i piknikami, także z udziałem dzieci. Publikuje zdjęcia, na których nieletni samodzielnie obsługują ciężkie, niebezpieczne, prymitywne urządzenia.

Jedna z matek dziecka, które w takiej imprezie uczestniczyło, pisze do nas zszokowana: - Brak odpowiedniej opieki. Brak opieki medycznej. Dzieci samodzielnie posługują się ciężkim, prymitywnym sprzętem, w tym tkacki, gdzie nie trudno o skaleczenie. Dziecko nie miało gdzie umyć rąk. Brak sanitariatów. Mamy XXI wiek, a warunki tam panujące naprawdę przypominają średniowiecze.

Pracowni tam nie powinno być

Pracownia Rzemiosł Dawnych, która nie jest według naszych informacji podmiotem gospodarczym, a jedynie prywatną inicjatywą, otrzymała 50 tys. zł dofinansowania ze środków Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie. Co za to wykonano? Nie wiadomo. Cały obiekt bowiem przypomina jedną wielką prowizorkę.

- Powiał wiatr i zawaliła im się wiata, wykonana z drewna. Na szczęście nie było wówczas tam dzieci ani osób dorosłych z wycieczek. Jak się zawaliła, tak leżała dłuższy czas – mówi nam jeden z mieszkańców osiedla w Łęczu. – Tak wygląda cały ten obiekt. Jednak wielka prowizorka. Zgłosiliśmy już to do Urzędu Miasta i Gminy w Tolkmicku, aby uczulili okoliczne szkoły, że dzieci w tym miejscu nie są bezpieczne. Szkoła w Łęczu już o tym wie, i uczniów tam nie wysyła.

Co więcej, według Planu Zagospodarowania Przestrzennego tego rejonu w Łęczu, nie powinna tam funkcjonować Pracownia Rzemiosł Dawnych, ani żadna inna forma działalności usługowej czy produkcyjnej. Plan stanowi wyraźnie, że ten rejon jest przeznaczony na budownictwo jednorodzinne, mieszkaniowe. Kto więc zezwolił na funkcjonowanie w tym miejscu takiej działalności?

- Nic nie wiemy, aby tam miała funkcjonować jakakolwiek działalność produkcyjna czy usługowa – usłyszeliśmy w Urzędzie Miasta i Gminy w Tolkmicku. – Jeśli tak jest to nie jest zgodna z warunkami zagospodarowania przestrzennego tego rejonu Łęcza.

Urzędnicy z Tolkmicka nawet nie mieli pojęcia, że w Łęczu funkcjonuje Pracownia Rzemiosł Dawnych, i co więcej, świadczy usługi na tym terenie, przyjmując wycieczki dzieci i młodzieży.

- Sprawdzimy to dokładnie – zapewnia nas jeden z urzędników miejskich w Tolkmicku.

Starostwo Powiatowe w Elblągu również jednoznacznie zaprzecza, że jakiekolwiek zgłoszenie robót budowlanych dla tej działki dotyczy Pracowni Rzemiosł Dawnych lub choćby nosi znamiona takiej pracowni. Również Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Elblągu stwierdza, że postawione wg. zgłoszenia do Starostwa Powiatowego a sfinansowane przez Urząd Marszałkowski obiekty „nie są wykorzystywane na potrzeby Pracowni Rzemiosł Dawnych”. 

Tymczasem, odwiedzając stronę internetową Pracowni można łatwo zorientować się, że właśnie na warsztaty i usługi ta działalność jest nastawiona. Właścicielka wręcz zaprasza do siebie grupy chętnych, w tym dzieci ze szkół i przedszkoli. Czy ma do tego odpowiednie doświadczenie, kwalifikacje i warunki? Nic na to nie wskazuje.

Mieszkańcy domów jednorodzinnych, przylegających bezpośrednio do Pracowni Rzemiosł Dawnych wskazują, że nie wyrażali zgody na utworzenie takiego obiektu w swoim bezpośrednim sąsiedztwie.

- Podstawowym celem projektu, wg którego była realizowana ta inwestycja jest „inicjowanie i realizacja nowatorskich projektów ukierunkowanych na wykorzystanie unikalnych walorów przyrodniczych i poprawy jakości życia jego mieszkańców”. Z punktu widzenia mieszkańców terenów przyległych do tego projektu, nasz standard życia oraz poczucie bezpieczeństwa zostało znacząco obniżone. Urząd Marszałkowski w swojej ocenie, zamiast kierować się dobrem i wolą ogółu, kieruje się interesem jednej osoby. Inwestycja ta ma za zadanie wprowadzanie na teren tego osiedla osób postronnych, prowadzenie warsztatów, „muzeum, skansenu”, szkolnych wycieczek i turystów. Nie wyrażamy na to zgody – piszą do nas mieszkańcy osiedla w Łęczu, gdzie funkcjonuje Pracownia Rzemiosł Dawnych.

Dodają, że nie czują się bezpiecznie ani komfortowo.

- Co weekend zmagamy się z całymi tabunami ludzi, którzy biegają po osiedlu, hałasują, śmiecą, załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne gdzie popadnie – mówią nam mieszkańcy osiedla. – Nigdy nie wiadomo, kto tym razem przyjedzie i co będzie tu robił.

Nie jest tam bezpiecznie

Inny mieszkaniec tego osiedla dodaje, że obecny stan tzw. Pracowni Rzemiosł Dawnych stanowi zagrożenie, szczególnie dla dzieci, które to miejsce odwiedzają w ramach wycieczek.

- Obiekty te w żaden sposób nie są przygotowane na potrzeby organizacji takich imprez, zarówno w zakresie  sanitarnym, jak i zabezpieczeń np. ppoż. W naszej ocenie obiekty te stanowią zagrożenie dla życia i zdrowia tych osób, na dowód czego niech posłuży przykład zawalenie się wiaty stanowiącej część rzeczonej pracowni – mówi nam jeden z mieszkańców.

Co na to właścicielka Pracowni Rzemiosł Dawnych? Kiedy próbowaliśmy z nią porozmawiać na ten temat, poprosiła aby pytania przesłać drogą mailową. Po ich otrzymaniu odmówiła odpowiedzi. Za to przesłała do naszej redakcji oświadczenie, że… nie zgadza się na publikację tego materiału. Zagroziła nam również sankcjami sądowymi.

„….oświadczam, że nie wyrażam zgody na publikowanie w gazecie elblag24.pl  moich danych osobowych, mojego wizerunku, informacji o miejscu gdzie mieszkam, ani też żadnych innych informacji związanych ze mną, moimi bliskimi, ani też z prowadzonymi przeze mnie działaniami. Nie jestem osobą publiczną i przysługuje mi ochrona dóbr osobistych”.

Danych osobowych oczywiście nie publikujemy.

Postanowiliśmy również porozmawiać na ten temat z Małgorzatą Woźną, kierującą firmą AdRem w Elblągu, która zajmuje się pozyskiwaniem chętnych do odwiedzenia Pracowni Rzemiosł Dawnych w Łęczu. Firma niejako działa pod patronatem Elbląskiego Stowarzyszenia Wspierania Inicjatyw Pozarządowych. Co ciekawe, właścicielka Pracowni Rzemiosł Dawnych jest… pracownicą spółki AdRem.

Prezes Małgorzata Woźna odmówiła jednak rozmowy z nami na ten temat. Dlaczego?

- Nie mam obowiązku i nie chcę rozmawiać z Państwem – ucięła krótko rozmowę prezes Woźna.

Do tego tematu jeszcze wrócimy.





TOP FAKTY