Zaloguj się | Rejestracja

środa, 22 lutego 2017

imieniny: Małgorzaty, Marty, Piotra

Pilne!
  • Najtańsze teksty sponsorowane w gazecie elblag24.pl. Zadzwoń już TERAZ! Tel: 668-869-872
05.01.2017 06:00 | as. | 4 komentarze

Pracownia Rzemiosł Dawnych – czy dzieci są tam bezpieczne?

Powracamy do tematu Pracowni Rzemiosł Dawnych w Łęczu i do uciążliwej działalności tego miejsca dla mieszkańców osiedla domków jednorodzinnych. Jak się okazuje, nic w tej sprawie się nie zmieniło. Nadal do tego miejsca przyjeżdżają wycieczki szkolne, choć Pracownia nie powinna takich grup dzieci i młodzieży w ogóle przyjmować na tym terenie. Nie spełnia bowiem nawet podstawowych wymogów bezpieczeństwa.

Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas.

Czy dyrektorzy szkół podstawowych i nauczyciele zdają sobie sprawę, w jakie miejsce przywożą uczniów, którzy znajdują się pod ich opieką? Czy wiedzą, że obiekt zwany Pracownią Rzemiosł Dawnych nie spełnia żadnych norm bezpieczeństwa, które powinny cechować obiekty i tereny przeznaczone do bezpiecznego wypoczynku i rekreacji dla dzieci? Czy dopiero gdy dojdzie do wypadku, dyrektorzy i nauczyciele zorientują się, gdzie przywieźli dzieci? Przecież to zaledwie jeden budynek gospodarczy oraz…altanka ogrodowa, która jakiś czas temu zawaliła się od silniejszego wiatru.

Jak to działa skoro jest na bakier z prawem?

Pracownia Rzemiosł Dawnych to działalność, która nie znajduje się pod żadną kontrolą, mimo iż powstała dzięki dofinansowaniu w wysokości 50 tys. zł ze środków Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie. Co to oznacza? W razie jakiegokolwiek wypadku nie wiadomo, kto będzie ponosił odpowiedzialność. Nie wiadomo, kto jest właścicielem tego terenu, gdzie przyjeżdżają szkolne wycieczki? Ponadto Pracownia Rzemiosł Dawnych działa niezgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego tego rejonu, który wyklucza na tym terenie jakąkolwiek inną funkcję, niż mieszkaniowa. Nie bez powodu taki plan przyjęto. Tam bowiem nie ma odpowiednich warunków dla tego typu działalności.

O tym problemie pisaliśmy wcześnie tu:

http://www.elblag24.pl/92135-glos-ludu-pracownia-rzemiosl-dawnych-w-leczu-legalnie-i-bezpiecznie-raczej-nie.html

Wszystko wskazuje na to, że to miejsce nie jest bezpieczne dla organizowania wycieczek szkolnych. Pracownia Rzemiosł Dawnych nie jest zarejestrowanym podmiotem gospodarczym. Nie wiadomo więc, kto ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo dzieci, które w tym miejscu przebywają. Uczniowie, praktycznie bez żadnego nadzoru, obsługują prymitywny, ciężki sprzęt rzemieślniczy.

Spożywają również posiłki, nie wiadomo jakiego pochodzenia i w jakich warunkach przygotowywane. Pracownia Rzemiosł Dawnych nie posiada nawet własnej drogi dojazdowej. Autokary z dziećmi przejeżdżają przez inne, prywatne posesje. Brakuje tam również odpowiednich sanitariatów czy zabezpieczenia profesjonalnej opieki medycznej.

Sanepid o Pracowni nic nie wie

Dyrektor Marek Jarosz, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno Epidemiologicznej w Elblągu przyznaje, że zgłoszenia takiej działalności w Łęczu do tej pory nie było. Tak więc Sanepid nie kontrolował tego, co dzieje się w Pracowni Rzemiosł Dawnych.

- Jeśli przygotowywane są tam posiłki i tam spożywane, powinniśmy otrzymać od organizatora zgłoszenie. Takiego jednak nie było – dodaje dyrektor Marek Jarosz. – Zainteresujemy się tym problemem teraz.

Według naszych informacji również Państwowa Straż Pożarna nie kontrolowała tego obiektu w Łęczu. Czy więc można spokojnie wprowadzać tam dzieci, wiedząc iż obiekt nie jest bezpieczny?

Pracownię Rzemiosł Dawnych w Łęczu próżno szukać w jakichkolwiek ogólnopolskich rejestrach działalności gospodarczej. Nie ma takiego podmiotu. W jaki więc sposób działa? Jak organizuje wycieczki i warsztaty? Jak rozlicza płatne usługi i sprzedawane produkty? Tego nie wiadomo.

Wiadomo, że wycieczki organizuje tam spółka Ad Rem, należąca do Elbląskiego Stowarzyszenia Wspierania Inicjatyw Pozarządowych. Właścicielka terenu w Łęczu, gdzie funkcjonuje Pracownia Rzemiosł Dawnych jest również zatrudniona w tej spółce. Koło się zamyka. Spółka najwyraźniej płaci swojej pracownicy za organizację tam wycieczek i imprez. Niestety Ad Rem nie odpowiedział na nasze pytania, które wysłaliśmy mailem. Zmowa milczenia?

Mieszkańcy coraz bardziej zaniepokojeni

Zaniepokojeni sytuacją i troszczący się o bezpieczeństwo przyjeżdżających tam dzieci, mieszkańcy pobliskich domów na tym osiedlu w Łęczu, wystosowali pismo do Kuratorium Oświaty w Olsztynie.

- Jako rodzice dzieci szkolnych oraz mieszkańcy osiedla w Łęczu, zaniepokojeni faktem uczestnictwa w czasie zajęć edukacyjnych dzieci ze szkół podstawowych z województwa warmińsko-mazurskiego w „warsztatach” w Pracowni Rzemiosł Dawnych w Łęczu, zwracamy się do Państwa z prośba o interwencje w tym temacie – piszą do Kuratorium. - W pierwszej kolejności zwracamy uwagę, że jako współwłaściciele działki stanowiącej jedyny dojazd do rzeczonej pracowni nie wyrażamy zgody na jej wykorzystywanie na potrzeby tej pracowni, o czym właścicielka została poinformowana już w 2013r. Jednocześnie informujemy, że nie ma możliwości dojazdu czy dojścia dzieci z drogi publicznej do rzeczonej inwestycji. Zwracamy również uwagę, że mieszkańcy osiedla  chroniąc swój teren i swoją prywatność, postawili na wjeździe znaki informujące o terenie prywatnym i zakazie wejścia – znaki które są nagminnie łamane zarówno przez kierowców przywożących dzieci jak i przez nauczycieli szkół. Zwracamy również uwagę na status prawny tej Pracowni, która ani nie jest nigdzie zarejestrowana ani nie jest zgodna z obowiązującym Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego miejscowości Łęcze. W związku z powyższym obiekty które wybudowano to budynek gospodarczy i altanka ogrodowa i to do takich właśnie obiektów zaprasza się dzieci.

Jak wskazują mieszkańcy Łęcza, obiekty te podlegały jedynie zgłoszeniu przez inwestora. Dlatego nie podlegały wykonaniu projektu budowlanego przez osobę do tego uprawnioną, nadzorowi osoby z uprawnieniami na etapie prowadzenia prac budowlanych, odbiorom przez organy państwowe(Sanepid, Straż Pożarna itp.).

Jeden obiekt już się raz zawalił

Efektem tych zaniedbań było zawalenie się jednego z obiektów w ciągu kilku miesięcy od jego wybudowania. Na szczęście, w momencie tej katastrofy budowlanej, nie było wówczas dzieci. Gdyby tam jednak przebywały, mogło dojść do zagrożenia zdrowia i życia dzieci.

- Z przerażeniem oglądamy, jak dzisiaj pod tym samym obiektem gromadzi się dzieci szkolne, które uczestniczą w „jakichś” warsztatach – mówi nam jeden z mieszkańców tego osiedla.

Mieszkańcy wskazują jeszcze na dodatkowe zagrożenia w Pracowni Rzemiosł Dawnych: na posesji na której przebywają dzieci brak jest jakichkolwiek  pomieszczeń sanitarnych – ustępów WC, umywalek, a  jedyna łazienka znajduję się w budynku mieszkalnym, brak zabezpieczeń ppoż. , ścieżek ewakuacyjnych, sprzętu pierwszej pomocy, brak nadzoru posiadającego odpowiednie szkolenia czy badania do kontaktu z dziećmi. Dojście do rzekomej pracowni to wysypane potłuczone dachówki ceramiczne, gdzie nietrudno wyobrazić sobie skutki wywrócenia się małych dzieci na takiej nawierzchni. Dzieci posługują się sprzętem niewiadomego pochodzenia, nie przeznaczonym dla nich i nie posiadającym żadnych atestów czy aprobat!

Dodatkowo, co jest już samo w sobie skandaliczne, na terenie znajduje się niezabezpieczona przez dostępem dzieci butla gazowa.

- W ostatnim czasie nastąpiła eskalacja wycieczek szkolnych, naruszających  prywatny teren którego jesteśmy współwłaścicielami, łącznie z wjazdami dużych autokarów, na teren w żaden sposób do tego nie przystosowany, stwarzając tym samym zagrożenie nie tylko dla dzieci szkolnych ale również dla nas mieszkańców oraz  blokując wjazd na teren osiedla, czy uniemożliwiając wyjazd z niego – dodają mieszkańcy Łęcza.

Kto za to odpowiada?

Ponieważ przyjmowanie wycieczek szkolnych w Pracowni Rzemiosł Dawnych ma charakter stały, właściciele powinni prowadzić zarejestrowaną działalność gospodarczą. Jednak próżno szukać jakichkolwiek potwierdzeń, że właścicielka Pracowni jest przedsiębiorcą w rozumieniu polskiego prawa.

Obiekt nie figuruje również w rejestrze organizatorów turystyki, który prowadzi Urząd Marszałkowski w Olsztynie. Tymczasem według polskiego prawa obiekt albo teren, w którym ma być zorganizowany wypoczynek, musi spełniać wymogi dotyczące bezpieczeństwa, ochrony przeciwpożarowej, warunków higieniczno-sanitarnych oraz ochrony środowiska określone przepisami o ochronie przeciwpożarowej, Państwowej Inspekcji Sanitarnej i ochronie środowiska, a w przypadku organizacji wypoczynku z udziałem dzieci i młodzieży niepełnosprawnej - obiekt musi być ponadto dostosowany do potrzeb wynikających z rodzaju i stopnia niepełnosprawności uczestników wypoczynku.

Jak można wyczytać na oficjalne stronie internetowej Pracowni Rzemiosł Dawnych, mimo braku odpowiednich przystosowań, przyjmowane tam były również osoby niepełnosprawne.

Warto podkreślić, że nie jest niczym nagannym realizowanie swojej pasji i hobby, jakim jest z pewnością Pracownia Rzemiosł Dawnych. Jednak jeśli do obiektu, który nie spełnia praktycznie żadnych norm bezpieczeństwa i higieny zaprasza się regularnie kilkudziesięcioowocowe wycieczki dzieci - uczniów pobliskich szkół, należy zainteresować się, czy dzieci w takim obiekcie i na takim terenie są bezpieczne? To pytanie przede wszystkim do odpowiednich organów kontroli, urzędników oraz dyrektorów szkół i nauczycieli.

Tymczasem według naszych informacji właściciele tej Pracowni ponownie ubiegają się o dofinansowanie ze środków publicznych. Za ponad 67 tys. zł chcą wybudować prymitywny piec do wypieków.

W tej sprawie wysłaliśmy szereg pytań drogą mailową do właścicieli Pracowni Rzemiosł Dawnych. Pytaliśmy  o poziom zapewnienia bezpieczeństwa dzieciom odwiedzającym ten obiekt. Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.

 

Do tej sprawy wkrótce powrócimy.




TOP FAKTY