Zaloguj się | Rejestracja

Poniedziałek, 22 maja 2017

imieniny: Heleny, Wiesławy, Romy

Pilne!
  • Najtańsze teksty sponsorowane w gazecie elblag24.pl. Zadzwoń już TERAZ! Tel: 668-869-872
31.12.2016 17:30 | as. | 4 komentarze

Prezydent Wróblewski i radni fundują elblążanom podwyżki na Nowy Rok

Dość niespodziewanie radni miejscy zdecydowali o podwyżce cen za wywóz śmieci w Elblągu. Nic nie wskazywało wcześniej, aby taka sytuacja mogła mieć miejsce na tej sesji Rady Miasta Elbląga.

Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas.

Co to oznacza? Przede wszystkim to, że słaby i chwiejny projekt budżetu miasta ratuje się  podwyżkami cen za wywóz śmieci.

Rządzący, kolejny raz swoją nieudolnością, obarczają  budżety elbląskich rodzin. Już wcześniej bowiem zostały one zapisane po stronie wpływów w ten sposób, aby miasto mogło dołożyć pieniędzy dla firm wykonujących tę usługę. Przede wszystkim  głównie  dla firmy Cleaner, która obsługuje aż cztery z pięciu sektorów miasta.

Radni już wcześniej dwukrotnie usuwali z porządku obrad sesji ten projekt uchwały. Tym razem, niespodziewanie, stało się inaczej. Radni miejscy co prawda wprowadzili projekt dotyczący powołania komisji specjalnej. Jednak nie zdjęli z porządku obrad wniosku prezydenta w sprawie podwyżek cen wywozu śmieci.

Kiedy doszło do głosowania tego właśnie projektu, aż 12 radnych PiS  wstrzymało się od głosu. Interesujące jest  to, że radni elbląskiego PiS,  dość  często w sprawach istotny dla życia elblążan –   nie mają swego zdania?  Tylko dwóch radnych zagłosowało przeciw podwyżkom cen wywozu śmieci – Janusz Hajdukowski oraz Maria Kosecka.  Radni PO i SLD oraz KWW Witolda Wróblewskiego zagłosowali za podwyżkami.  Czy to wynik usłużności prezydenta Witolda Wróblewskiego dotyczącej wniosków radnych PO, czyli  – 250 tys. zł na zakup karetki pogotowia ratunkowego i 100 tys. zł na zakup przenośnych toalet.

Ciekawa, jest jeszcze inna sytuacja, która rozegrała się na tej sesji . Nieco wcześniej, co może wskazywać, że w tej sprawie, być może wszystko już  wcześniej zostało ustalone?  Tuż przed głosowaniem w sprawie przyjęcia projektu budżetu miasta na rok 2017, głos zabrał radny Zenon Lecyk.

– Najpierw powinniśmy przyjąć lub odrzucić projekt podwyżek za wywóz śmieci, ponieważ jeśli ten projekt odrzucimy, to okaże się, że mamy deficyt budżetowy w wysokości około 3 mln zł. Tymczasem, jak widzę w projekcie finansów miasta, zapisano już zwiększone wpływy do budżetu miasta z tytułu wywozu śmieci z terenu miasta – mówił radny Zenon Lecyk.

Jednak, o dziwo, ten głos na sesji nie został dostrzeżony ani też dalej procedowany. Jakby już wszystko było z góry ustalone pomiędzy większością radnych a prezydentem miasta.

W efekcie miejski budżet, jak to zresztą określali radni, jest budżetem słabym i budżetem stagnacji. By jednak jakkolwiek go ratować i spinać, sięgnięto do kieszeni elblążan.

Tymczasem pieniądze na łatanie tej sytuacji są. Ma je Zakład Utylizacji Odpadów, do którego trafiają śmieci z naszego miasta.

Według ostatnich danych, spółka ta rokrocznie przynosi dochody na poziomie kilkuset tysięcy rocznie. W 2014 r. zanotowała zysk na poziomie 160 tys. zł. Rok później było jeszcze lepiej, bo 375 tys. zł. Spółka przynosi zyski, a gdzie lokowane są te środki?

O marnotrawieniu potencjału ZUO dla finansów miasta pisaliśmy tu:

http://fakty.elblag.pl/opinia-smieci-na-minusie-czyli-jak-kolejny-prezydent-elblazan-robi-w-bambuko/

Tymczasem właśnie ZUO powinno być tym kołem napędowym elbląskiej gospodarki śmieciowej, która na całym świecie przynosi kolosalne zyski. U nas zaś, o dziwo, straty…

Jak już wcześniej informowaliśmy ZUO przyjmuje wszystkie odpady z powiatów: elbląskiego i braniewskiego. Dzięki temu Elbląg będzie odpowiedzialny za zagospodarowanie odpadów ze wszystkich gmin Regionu Północnego. Zawarcie międzygminnych porozumień było warunkiem koniecznym w realizowanym projekcie, w wyniku którego elbląski Zakład Utylizacji Odpadów pozyskał 3,2 miliona na zakup nowoczesnego urządzenia do segregacji odpadów.

Do tego Zakład Utylizacji Odpadów jest jednym z  najnowocześniejszych tego typu firm w kraju. Jak to jest więc możliwe, że strat na gospodarce śmieciowej nie może pokryć, radząca sobie świetnie, miejska w 100 procentach spółka?

Tymczasem pod rządami  prezydenta Witolda Wróblewskiego, gospodarka odpadami zaczyna generować dla miasta długi. Deficyt sięga już nawet 1,5 mln zł, mimo iż jeszcze całkiem niedawno miasto miało w tym zakresie sporą nadwyżkę.

Tak wcale być nie musi!  Na śmieciach można przecież zarabiać. Edmund Szwed już w 2012 r. mówił, że jest gotów do rozmów z samorządem na temat – nie spalania odpadów czy ich składowania, ale zyskownego  ich przetwarzania,  które  pozwoli naszemu miastu na śmieciach zarabiać.

Poinformował też, że oprócz technologii przetwarzania odpadów, posiada również gotowy system finansowania takiej inwestycji, który nie obciąży finansowo samorządu. Co więcej, miasto może uczestniczyć, z zyskiem w takim biznesowym przedsięwzięciu – dodawał Edmund Szwed.

Wskazał na wykorzystanie technologii, która nie tylko pomoże miastu wyjść z finansowego „dołka” w gospodarce odpadowej, ale również, a może przede wszystkim wyeliminuje proces składowania odpadów w mieście.

Można więc nie tylko nie sięgać do kieszeni mieszkańców miasta, ale jeszcze na śmieciach można zarabiać. Można, ale trzeba mieć na takie działania odpowiedni pomysł. Inny, niż  sięganie do portfeli  elblążan.

Więcej informacji w tej sprawie w:

 




TOP FAKTY