Zaloguj się | Rejestracja

środa, 29 marca 2017

imieniny: Wiktoryna, Helmuta, Ostapa

Pilne!
  • Najtańsze teksty sponsorowane w gazecie elblag24.pl. Zadzwoń już TERAZ! Tel: 668-869-872
09.03.2017 08:20 | rd. | 1 komentarz

Zabił matkę, z córki zrobił kalekę. W Elblągu rusza proces ojca-potwora

Osiem miesięcy Jan M. unikał procesu. Do wczoraj. Przed Sądem Okręgowym w Elblągu odpowie za zabicie żony i usiłowanie zabicia córki. M. zranił ją nożem, uszkodził rdzeń kręgowy – młoda kobieta porusza się na wózku inwalidzkim.

fot. TVN24
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas.

- Nie spałam całą noc. Nadal się go boję. Nie potrafię i nie chcę spojrzeć mu w oczy. To wszystko teraz do mnie wraca – mówi poszkodowana pani Wioleta.

Proces 61-latka miał ruszyć 20 lipca 2016 r. Wtedy sprawę odroczono, bo oskarżony nie stawił się w sądzie ze względu na zły stan zdrowia. Jak się okazało, Jan M. przebywał w szpitalu przy Areszcie Śledczym w Bydgoszczy. Kolejny termin rozpoczęcia procesu wyznaczono na 21 września. Jednak i tym razem M. się nie pojawił. Pod koniec stycznia br. biegły lekarz stwierdził, że mężczyzna może już stanąć przed sądem.

„Nadal się go boję”

Podczas rozprawy 8 marca wyjaśnienia ma złożyć oskarżony oraz jego córka. Pani Wioleta złożyła wniosek, w którym poprosił sąd, by na czas jej zeznań salę opuścił oskarżony.

- To wszystko teraz do mnie wraca. Całą noc nie spałam. Jestem zdenerwowana i nie mogę dojść do siebie. Nadal się go boję. Nie chcę i nie potrafię spojrzeć mu w oczy. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje – powiedziała córka oskarżonego tuż przed wejściem na salę.

Jan M. zadeklarował, że chce brać udział w kolejnych posiedzeniach. – W tym momencie jego stan zdrowia jest na tyle dobry, że może brać udział w kolejnych posiedzeniach i taką wolę wyraził – mówi Izabela Deja, obrońca M.

Córka utrzymuje się z niewielkiego zasiłku i cały czas walczy o powrót do zdrowia. Lekarze dają jej 70 proc. szans na to, że znów będzie mogła stanąć na nogi.

Wywalczyła rentę w sądzie z ZUS

Zakład Ubezpieczeń Społecznych początkowo odmówił pani Wiolecie renty. Dlatego kobieta szukała sprawiedliwości w sądzie. Wygląda na to, że się udało. Sąd Rejonowy w Elblągu wydał wyrok wstępny, w którym stwierdził, że poszkodowanej należy się renta.

- W związku z tym ZUS zajął się tą sprawą w trybie pilnym. Lekarz orzecznik wydał już orzeczenie i teraz musi się ono tylko uprawomocnić. W połowie marca powinna zapaść decyzja o przyznaniu renty. Będzie to decyzja wsteczna – informuje Monika Górecka z ZUS. To oznacza, że pani Wioleta otrzyma również nadpłatę renty, za te miesiące, kiedy jej nie otrzymywała. Świadczenie będzie naliczane od października 2016 r. – to data, gdy do ZUS trafił wniosek o rentę.

Więcej: http://www.tvn24.pl/pomorze,42/elblag-rusza-proces-jana-m-ojca-pani-wiolety,721304.html




TOP FAKTY