Zaloguj się | Rejestracja

Poniedziałek, 24 kwietnia 2017

imieniny: Aleksandra, Horacego, Grzegorza

Pilne!
  • Najtańsze teksty sponsorowane w gazecie elblag24.pl. Zadzwoń już TERAZ! Tel: 668-869-872
07.04.2017 08:25 | rd. | 1 komentarz

Opinia. Pobicie, którego nie było? Prokuratura umarza dochodzenie w sprawie pobicia wychowanka Domu Dziecka

Wczoraj jeden z elbląskich portali internetowych poinformował, że Prokuratura Rejonowa w Kwidzynie umorzyła postępowanie w sprawie pobicia jednego z wychowanków elbląskiego Domu Dziecka. Jednak tytuł publikacji, sugerujący, że pobicia w ogóle nie było, wskazuje na sporą ignorancję w tym temacie.

Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas.

Jeden z portali elbląskich dotarł do informacji, które wskazują, że Prokuratura Rejonowa w Kwidzynie, badając sprawę pobicia wychowanka elbląskiej placówki na koloniach w Orkuszu, zdecydowała o umorzeniu postępowania.

– To sprawa delikatna, dotyczy małoletniego, nie chcieliśmy niczego zaniedbać czy przeoczyć. Zebrany materiał nie dał podstaw do postawienia komuś zarzutów – wyjaśnia na łamach gazety Tomasz Trzeciak, szef Prokuratury Rejonowej w Kwidzynie.

„To postępowanie trwało wiele miesięcy. Ostatecznie, pod koniec marca, Prokuratura Rejonowa w Kwidzynie je umorzyła” – czytamy w gazecie.

Tytuł publikacji zaś sugeruje, że to było „głośne pobicie”, którego…być może nie było. Dziennikarka wspomina jeszcze o programie TVN Uwaga, który powstał na kanwie naszych wielu publikacji (oczywiście o naszych artykułach nie wspominając, pomijając szeroki materiał dowodowy, który przekonał do sprawy reporterów TVN).

Prokuratura postępowanie umorzyła, czy jednak mogło stać się inaczej, gdy od tej bulwersującej sprawy minęły prawie dwa lata? Kiedy oczywiście z każdego wychowanka Domu Dziecka można zrobić osobę kłamliwą czy mściwą? Nawet niepoczytalną. Wystarczy tylko wytoczyć dziecku przed sądem sprawę o ustalenie stopnia demoralizacji. Słowo dziecka przeciw słowom dyrektor i pracownicy socjalnej.

Taki jest smutny finał tego wydarzenia. Kiedy dyrektor Domu Dziecka wytacza ciężkie działa przeciwko 12-latkowi, ciągnąc go przed oblicze sądu i narażając na olbrzymi stres postępowania sądowego.

O tym pisaliśmy tu: http://fakty.elblag.pl/ruszyl-proces-w-sprawie-demoralizacji-wychowanka-domu-dziecka-do-procesu-dolaczyl-rzecznik-praw-dziecka/

Czy do pobicia doszło? Tego kwidzyńska prokuratura nie ustaliła. Umorzyła dochodzenie z powodu braku możliwości ustalenia winy pracownicy. Słowo przeciw słowu.

Dotarliśmy do wielu świadków, którzy potwierdzili relację 12-letniego Pawła i wskazywali, że na obozie w Orkuszu do takich wydarzeń miało dojść.

O tym pisaliśmy tu: http://fakty.elblag.pl/pobity-wychowanek-domu-dziecka-w-elblagu-desperacko-szuka-pomocy-dyrekcja-placowki-tuszuje-sprawe/

Co ciekawe, badając różne wątki tej sprawy, napotkaliśmy wprost niesamowity opór dyrekcji Domu Dziecka. Nie tylko nie pozwolono nam porozmawiać oficjalnie z pobitym chłopcem, ale również z panią Ewą R., która miała się takiego pobicia dopuścić. Zresztą pani Ewa nawet nie chciała z nami o tym porozmawiać.

Ostatnia sprawa. Dyrektor Barbara Nalińska zachowuje się w tej całej sprawie co najmniej dziwnie. Może podejrzewać, że coś chce ukryć… Mówił o tym już na jednej z sesji Rady Miasta Elbląga radny Robert Turlej.

– W informacji przygotowanej przez Referat Zdrowia można przeczytać, że pani dyrektor Domu Dziecka o fakcie pobicia dziecka dowiedziała się z Internetu dopiero dwa miesiące po tym zdarzeniu. Według moich ustaleń wychowawcy natychmiast po otrzymaniu informacji od komendanta obozu w Orkuszu zgłosili telefonicznie ten fakt pani dyrektor. Chłopiec wcześniej wrócił do Elbląga co również musiało być odnotowane – mówił radny.

Więcej o tym tu: http://fakty.elblag.pl/radny-robert-turlej-pyta-o-pobitego-chlopca-prezydent-wszystko-wyjasnione/

Szkoda tylko, że elbląski portal, który poinformował o umorzeniu sprawy przez kwidzyńską prokuraturę, nie zadał sobie jednak trudu przeanalizowania wielu wątków tej sprawy.




TOP FAKTY