Zaloguj się | Rejestracja

Niedziela, 25 czerwca 2017

imieniny: Łucji, Wilhelma, Albrechta

Pilne!
  • Najtańsze teksty sponsorowane w gazecie elblag24.pl. Zadzwoń już TERAZ! Tel: 668-869-872
08.04.2017 08:33 | rd. | 6 komentarzy

Pracownicy sieci Biedronka będą strajkować. Wybrali już dzień, kiedy nie będą pracować

Narasta konflikt między Jeronimo Martins, właścicielem sieci handlowej Biedronka, a pracownikami i związkami zawodowymi. Oburzenie tych ostatnich jest na tyle duże, że wzywają do strajku. Powód? Według nich płace są zbyt niskie, pracownicy przemęczeni, a do tego władze sieci nie chcą z nimi rozmawiać o problemach. Pomysł wyszedł od Solidarności, ale pozostałe związki go podchwyciły.

Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas.

– Chcemy wejść w spór zbiorowy. Jego wprowadzenie możliwe byłoby w tym lub przyszłym miesiącu. Mamy już dość pijarowskich sztuczek i zwodzenia nas podwyżkami, których tak naprawdę nie ma – mówi WP money Piotr Adamczak, szef NSZZ „Solidarność” w Biedronce.

Większość związkowców z Adamczakiem się zgadza. Spór zbiorowy oznacza, że zarząd sieci i związkowcy musieliby usiąść przy stole i rozpocząć negocjacje nad postulatami. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, to pracownicy mają prawo zorganizować strajk ostrzegawczy. Gdy i to nie pomoże, to możliwy będzie stały protest.

Czego domagają się związki zawodowe? Po pierwsze, by podstawowa pensja kasjera wynosiła minimum 2 tys. zł na rękę plus premie. „Solidarność” tłumaczy, że ostatnie podwyżki, które ogłosiła sieć są „pijarową sztuczką”, bo nie była to podwyżka podstawowej pensji, ale dodatku za obecność w pracy (z 200 do 350 zł). Jeronimo Martins zwracało przy tym uwagę, że w zeszłym roku przysługiwał on 80 proc. pracowników.

Związkowcy tłumaczą także, że chcieliby poprawy dialogu między nimi, a władzami sieci. Z częstych spotkań w ramach Rady Dialogu Społecznego, nic ponoć nie wynika. Twierdzą, że ich postulaty wprowadzenia dodatków stażowych dla osób, które długo pracują pozostają bez odpowiedzi.

Do tego jest problem z utrzymaniem stałej kadry pracowniczej, co powoduje, że pracownicy, którzy zostają w firmie są zbyt obciążeni obowiązkami.

Tymczasem Jeronimo Martins informuje, że nic nie wie o groźbie wejścia w spór zbiorowy ze związkami: –  „Nie mamy takich informacji – na żadnym ze spotkań z organizacjami związkowymi, które odbyły się w ciągu ostatnich miesięcy, nie informowano nas o takich planach”.

Niektórzy kasjerzy proponują zorganizować strajk 2 maja. Mieliby brać urlopy na żądanie. Data nieprzypadkowa, jedyny dzień, w którym sklepy będą otwarte w trakcie długiego weekendu. Protest akurat wtedy może oznaczać poważne straty. Na razie związki chcą spróbować negocjacji.

Źródło: fakt.pl




TOP FAKTY