Kontrowersyjna akcja Straży Granicznej. Mężczyzna: To oświadczenie mija się z prawdą

Powracamy do tematu kontrowersyjnej interwencji Straży Granicznej w Braniewie, którzy zgubili noktowizor. Do naszej publikacji odnieśli się mundurowi. Jednak poszkodowany mężczyzna wskazuje, że to oświadczenie mija się z prawdą.

Przypomnijmy, że nasz Czytelnik z Braniewa powiadomił nas o nietypowej i kontrowersyjnej interwencji Straży Granicznej w jego domu i na posesji.

Jak opowiadał nam mężczyzna, w ubiegłą sobotę jego teść znalazł na ulicy w Braniewie dziwną torbę. Nie wiedząc co się w niej znajduje (było jakieś urządzenie) pokazał je jednemu ze sprzedawców w sklepie. Ten również nie był w stanie określić przeznaczenia sprzętu. Mężczyzna w końcu przyniósł znalezisko do domu, jednak nikt z domowników specjalnie na to nie zwracał uwagi.

 – Teść to gdzieś położył. Ja szykowałem się do pracy, żona zajmowała się dzieckiem – mówi mężczyzna.

Cała akcja rozegrała się w poniedziałek rano.

– W poniedziałek rano obudził mnie hałas i trzaskanie szafek. Okazało się, że w domu są strażnicy graniczni i dokonują rewizji. Kiedy zapytałem czy mają nakaz przeszukania zaczęli mnie straszyć. Zacząłem nagrywać całą akcję telefonem. Wtedy opuścili dom. Zostali jednak na zewnątrz. Naradzali się. Pytali też o moją żonę. W końcu powiedzieli, że poszukują noktowizora. Skojarzyłem, że może chodzić o torbę, którą na ulicy znalazł teść. Nie mogłem się do niego dodzwonić. Strażnicy jednak się z nim skontaktowali i On powiedział im, że znalezioną torbę dał mojej żonie. Żona w końcu wróciła do domu, ale zaczepili ją przed wejściem i też straszyli. Znalazła w końcu torbę z noktowizorem w naszym domu i oddała ją strażnikom granicznym – opowiada mężczyzna.

Na tym jednak się nie skończyło i kobieta w końcu została skuta kajdankami i przewieziona do komendy Straży Granicznej.

O tym więcej pisaliśmy tu: http://elblag24.pl/straz-graniczna-w-braniewie-bez-nakazu-przeszukuje-dom-i-skuwa-w-kajdanki-kobiete-film/

Straż Graniczna, odnosząc się do zarzutów mężczyzny, wskazała iż mężczyzna, który znalazł noktowizor próbował go sprzedać. Interwencja nie odbyła się w domu naszego Czytelnika. Natomiast kobieta, która oddała strażnikom noktowizor została skuta kajdankami ponieważ: „kobieta wyszła na zewnątrz z tyłu budynku i z niewiadomych powodów ucieka tyłami posesji przez okalający płot. Kobiecie, aby udaremnić kolejne próby ucieczki, założono kajdanki. Przyznała, że uciekała ponieważ nie opłaciła grzywny i jest prawdopodobnie poszukiwana. Na placówce SG w Braniewie została przesłuchana jako świadek i po sprawdzeniu, że nie figuruje w bazach danych, zwolniona”.

Jak wskazuje mąż kobiety, oświadczenie Straży Granicznej mija się z prawdą, ponieważ Jego teść nie próbował sprzedać noktowizora. Odwiedził ze znalezionym sprzętem sklep, ale był to…sklep spożywczy.

– To można łatwo sprawdzić – twierdzi mężczyzna. – Teść po prostu chciał zapytać znajomego sprzedawcy czy wie, co to jest za sprzęt. Nie szukał nabywcy na sprzęt. Tam było sześć osób, które mogą to potwierdzić.

Mężczyzna też zaprzecza, aby jego żona uciekała przed funkcjonariuszami.

– Prawie trzy godziny chodziła po podwórzu przy nich i jakoś nie bała się niby nieopłaconego mandatu. Gdy jednak chciała złapać psa, który uciekł z podwórza, została dopiero wtedy skuta kajdankami – mówi nasz Czytelnik.

Ponadto niespójne jest tłumaczenie Straży Granicznej, że kobieta „.przyznała, że uciekała ponieważ nie opłaciła grzywny i jest prawdopodobnie poszukiwana. Na placówce SG w Braniewie została przesłuchana jako świadek i po sprawdzeniu, że nie figuruje w bazach danych, zwolniona”.

Jak kobieta mogła bać się nieopłaconego mandatu, skoro nie figurowała w bazie danych?

fot. zdjęcie poglądowe.

1 komentarz

  • Tomasz Reply

    29 kwietnia 2018 at 08:18

    Takie pytanie: Czy każdy wie czy figuruje w bazie danych policji przed sprawdzeniem?

Pozostaw odpowiedź Tomasz Anuluj pisanie odpowiedzi

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Don't have account. Register

Lost Password

Register