Potrącili kobietę na przejściu i…uciekli. Policja szuka świadków wypadku

– Moja córka została potrącona przez samochód na przejściu dla pieszych. Osoba, znajdująca się w aucie, po uderzeniu zatrzymała się, krzyknęła „przepraszam” i…oddalili się z miejsca wypadku. Teraz razem z policją szukamy świadków tego wypadku. Córka odniosła obrażenia – informuje nas nasza Czytelniczka.

Elbląska policja poszukuje świadków zdarzenia drogowego w dniu 23 października 2017 roku około godz. 06:54 w Elblągu, na skrzyżowaniu ul. Broniewskiego i Ogólnej, gdzie nieznany kierujący pojazdem osobowym, koloru ciemnego, typu kombi, jadąc ul. Broniewskiego od strony ul. Brzechwy, prawym pasem ruchu, przejeżdżając przez oznakowane przejście dla pieszych, nie zastosował się do sygnalizacji świetlnej  nadającej sygnał czerwony (S-2). Nie zachował szczególnej ostrożności, w wyniku czego doprowadził do potrącenia pieszej, przechodzącej przez to przejście ze strony lewej na prawą.

– Kierujący pojazdem po zdarzeniu odjechał z miejsca. Piesza w wyniku zdarzenia doznała ogólnych potłuczeń ciała w szczególności ręki lewej.  Świadków zdarzenia prosimy o kontakt pod nr tel. 997 lub bezpośrednio do osoby prowadzącej postępowanie (55) 2301375 – informuje Jakub Sawicki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

O tym zdarzeniu informowała nas wcześniej nasza Czytelniczka. Opowiadała nam, jak doszło do tej sytuacji.

– Córka miała zielone światło na przejściu dla pieszych, samochód miał światło warunkowe w prawo. Samochód się nie zatrzymał i uderzył w córkę, która odbiła się od maski i upadła na chodnik. W szoku wstała, okrzyczała kierowcę, pasażerka, starsza kobieta otworzyła okno powiedziała „przepraszamy” i odjechali – mówi nam kobieta. – Córka dalej w szoku poszła do pracy. Dopiero po pół godzinie zauważyła, że nie może ruszać ręką i ma problemy z kolanem. Po paru minutach zadzwoniła do swojego chłopaka, który zapytał się czy powiadomiła policję i pogotowie. Powiedziała, że nie była w stanie, wiedziała tylko, że musi dojść do pracy i jedynym jej zmartwieniem były jej nowe spodnie, które zostały porwane podczas upadku. Na miejsce przyjechał jej chłopak. Powiadomił policję i pogotowie, które przyjechało dość szybko. Po udzieleniu pomocy córka nie zgodziła się na przewiezienie do szpitala i wróciła do domu.  Sprawa jest prowadzona przez policję, poszukuję świadków tego zdarzenia. Córka przez uszkodzoną rękę nie może pracować, iść na uczelnię ani normalnie funkcjonować, a za parę dni miała zdawać egzamin na prawo jazdy. A sprawca tego zdarzenia nie poniósł żadnych konsekwencji. Czy w tej sytuacji słowo „przepraszam” jest wystarczające?

0 komentarzy

Napisz komentarz

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Don't have account. Register

Lost Password

Register