Przemoc w szkole ukrywana. Dyrekcja i nauczyciele nie chcą o tym mówić

Dyrekcja i nauczyciele nie chcą o tym mówić, jednak fakty są takie, że przemoc w elbląskich szkołach występuje. Szczególnie na przerwach, gdy nauczyciele nie są po prostu w stanie przypilnować wszystkich uczniów biegających po korytarzach.

Agresja w elbląskich szkołach

Przypadek w jednej ze szkół podstawowych w Elblągu. Chłopiec z klasy czwartej silnie uderzony pięścią przez „kolegę” z klasy szóstej. W efekcie czwartoklasista uskarżał się na silne bóle brzucha i rodzice zawieźli dziecko do szpitala.

Uderzony uczeń udał się  następnego dnia do sekretariatu szkoły, aby o całym zajściu poinformować dyrektor placówki.

– Moja znajoma, mama pobitego chłopca, nie kryła oburzenia. Dyrektor bowiem zaatakowała dziecko, że niepotrzebnie próbuje robić „aferę” i, że takie sprawy załatwia się wewnątrz szkoły – mówi nasza Czytelniczka. – Czyli, jak rozumiem, dziecko zostało skarcone za to, że powiedziało o wszystkim mamie?

Inna kobieta dodaje, że jej córka „cięła się” przez nauczycielkę, która miała się na nią „uwziąć”.

– Cały czas dawała jej do zrozumienia, że jej nie lubi – pisze do nas. – Po prostu nie wytrzymała psychicznie tego stresu, jaki zgotowano jej w szkole.

Przemoc to problem w polskich szkołach

Internet co jakiś czas jest wstrząsany publikacjami filmików pokazujących bestialskie przykłady pobicia – coraz częściej przemoc zdarza się wśród nastolatków, również dziewczynek. To są dowody na to, że agresja dotyczy coraz młodszych uczniów klas szkół podstawowych. Co poraża to fakt, że gdy dziecko jest bite, stojące w pobliżu osoby nie reagują na to.

Jak wynika z raportu ekspertów, w Polsce jest większe zagrożenie przemocą niż w innych krajach OECD.

W Polsce ponad 21 proc. uczniów gimnazjów wskazywało, iż w czasie ostatniego miesiąca było dręczonych (fizycznie, psychicznie), w OECD to tylko 18 proc. 11 proc gimnazjalistów stwierdziło, że rówieśnicy naśmiewają się z nich, w OECD to 10 proc.

Inne dane są równie niezadawalające i wynika z nich, że przemoc w szkole jest dużym problemem.

Do czego może doprowadzić przemoc w szkole? Nie tylko do siniaków, podbitych oczu, zranień i zadrapań, ale też do ran psychicznych, które goją się bardzo długo.

Nauczyciele i rodzice bagatelizują problemy dzieci

Ofiary przemocy dźwigają ciężki bagaż negatywnych doświadczeń i emocji – wstydu, poczucia winy, smutku, lęku, żalu, gniewu, rozpaczy, poczucia niesprawiedliwości, poczucia niższości, upokorzenia. Przemoc może doprowadzić do znacznego obniżenia samooceny u dziecka, nieśmiałości i problemów w relacjach interpersonalnych.

Ofiary przemocy czują się wyalienowane, nierozumiane, boją się kontaktów z ludźmi, nie wychodzą z inicjatywą z obawy przed kompromitacją i wyśmianiem. Wolą zostać na uboczu, niezauważone.

Rodzice i nauczyciele niejednokrotnie bagatelizują problemy uczniów – „Niech się między sobą dogadają”, „Śmieją się z ciebie – nie przejmuj się”. Takie reakcje sprawiają, że sprawcy przemocy czują się bezkarni, a ich ofiary są bardziej zastraszone i przerażone. Ponadto, osoby nękane w szkole zwykle boją się, że ich prześladowcy będą chcieli się na nich zemścić i coraz bardziej wchodzą w rolę „kozła ofiarnego”. Świadkowie przemocy często nie wiedzą, jak zareagować. Najczęściej nie robią nic, bo boją się, że również oni będą nękani i prześladowani.

Żyją zatem z poczuciem winy, bezradni, bierni. Sprawcy przemocy wzrastają w siłę, wykorzystując coraz bardziej wyrafinowane formy agresji, wchodzą w konflikt z prawem i tracą jakiekolwiek poczucie odpowiedzialności za własne czyny.

Pojawia się też cyberprzemoc

Z badań ankietowych przeprowadzonych przez NIK w trakcie kontroli (wśród 271 nauczycieli, 814 rodziców i 737 uczniów) wynika, że zjawisko cyberprzemocy jest wśród uczniów poważnym problemem. Z cyberprzemocą zetknęło się prawie 40 proc.  uczniów, blisko 30 proc. rodziców oraz 45 proc. ankietowanych nauczycieli. Wykrywalność sprawców cyberprzemocy jest najwyższa w opinii badanych nauczycieli (blisko 97 proc.). Pogląd na temat wykrywalności sprawcy podzieliło natomiast ok. 59 proc. rodziców oraz ponad 49 proc. uczniów. Jednocześnie blisko połowa ankietowanych uczniów stwierdziła, że w przypadku doświadczenia cyberprzemocy nie zwróciłaby się do nikogo o pomoc, nieco ponad 13  proc. uczniów zwróciłoby się o pomoc do nauczyciela, a 19 proc. do rodziców.

 

0 komentarzy

Napisz komentarz

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Don't have account. Register

Lost Password

Register