Reforma sądownictwa w Polsce. O co tak naprawdę toczy się bój?

Tysiące ludzi wyprowadzonych przez partie opozycyjne na ulice i próba zablokowania reformy wymiaru sprawiedliwości. Wszystko pod „płaszczykiem” obrony demokracji, a tak naprawdę to próba zamachu stanu. Premier rządu mówi wprost – nie zatrzyma nas ani ulica, ani zagranica. Dlaczego reforma sądownictwa w naszym kraju jest tak ważna?

O co w tym wszystkim chodzi? Czy jak podają nam liderzy PO, Nowoczesnej czy SLD o zamach na demokrację i swobody obywatelskie czy też, jak wskazuje premier rządu Beata Szydło o próbę reformy i naprawy wymiaru sprawiedliwości?

W naszym kraju obowiązuje trójpodział władzy, który jest podstawą i gwarantem demokratycznego ustroju Polski. O ile dwie władze – ustawodawczą i wykonawczą kontrolują obywatele, głosując w wolnych wyborach, to władza sądownicza właściwie żadnej kontroli już nie podlega. Sędziowie co prawda, w teorii są niezawiśli i winni wydawać sprawiedliwie wyroki, to jednak w praktyce wygląda to jednak zupełnie inaczej. O czym wielokrotnie mówili sami obywatele.

Jak Polacy oceniają obecny wymiar sprawiedliwości? Badanie CBOS z marca br. jest…miażdżące.

51 proc. ankietowanych przez CBOS negatywnie oceniło ogólne funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, tylko 36 proc. ma pozytywną opinię. I to co najważniejsze! Tylko 4 proc. Polaków uważa, że orzekając wyroki, sędziowie nie podlegają żadnym naciskom z zewnątrz – wynika z sondażu CBOS.

Powtórzmy, według badania ośrodka Centrum Badania Opinii Publicznej tylko 4 procent Polaków ocenia, że sędziowie nie ulegają naciskom! Czyli wydają wyroki sprawiedliwie. Aż 51 procent ankietowanych negatywnie ocenia cały wymiar sprawiedliwości. Czy taka ocena nie upoważnia rządu do natychmiastowego wdrożenia planu  naprawczego?

„Działalność wymiaru sprawiedliwości oceniana jest gorzej niż w 2007 roku, kiedy to opinie pozytywne nieznacznie przeważały nad negatywnymi” – komentuje CBOS wyniki sondażu z lutego br.

Pytani o najważniejsze problemy wymiaru sprawiedliwości, respondenci na pierwszym miejsce wymieniali przewlekłość postępowań sądowych (48 proc; wskazań). Podawano też: zbyt skomplikowane procedury postępowań (33 proc.), korupcję wśród sędziów (30 proc.), orzekanie zbyt niskich kar (23 proc.), orzekanie na podstawie niewystarczającego materiału dowodowego (15 proc.), nagminne opóźnienia rozpraw (15 proc.), zbyt wysokie koszty postępowań sądowych (13 proc.), niewydolny system przepływu informacji między sądami (11 proc.), złą organizację pracy (11 proc.), niekompetencję sędziów (9 proc.) oraz niewłaściwe traktowanie obywateli (8 proc.).

Kiedy więc polski rząd przystąpił do planu reformy wymiaru sprawiedliwości i wprowadzenia większej kontroli nad władzą sądowniczą, spotkało się to z buntem…samego środowiska sędziów oraz, co oczywiste z masowymi działaniami „opozycji totalnej”, jak Platformę Obywatelską określił jej przewodniczący Grzegorz Schetyna.

Oceniając badania sondażowe CBOS z lutego br. i histeryczne akcje protestacyjne rozpętane przez opozycję nie trudno nie zauważyć, że chodzi tu przede wszystkim o ochronę obowiązującego status quo. Zwłaszcza, że proponowany przez rząd model reformy jest bardzo podobny do rozwiązań obowiązujących w krajach Europy Zachodniej (Niemcy, Belgia czy Holandia), które przecież uchodzą za wzór demokracji. O co więc opozycji chodzi?

O nic innego, jak w tym wypadku o poniżenie polskiego rządu, przedstawienie jego działań obywatelom i światu, jako opcji zmierzającej do wprowadzenia dyktatury w Polsce. W konsekwencji zaś na siłowej próbie przejęcia władzy w Polsce, którą koalicja PO-PSL straciła w wyniku demokratycznych wyborów parlamentarnych. Przejęciu władzy dzięki „ulicy i zagranicy”.

Z takich działań doskonale zdaje sobie sprawę premier Beata Szydło, która swoim przemówieniu do Polaków powiedziała:

Wszyscy chcemy żyć w sprawiedliwej Polsce. Dlatego reforma sądów jest konieczna. Dziś działają one źle. Zdecydowana większość Polaków, niezależnie od przekonań, poglądów politycznych, czy miejsca zamieszkania chce, by sądy działały sprawnie i uczciwie. (…). Jako Prawo i Sprawiedliwość wsłuchujemy się w głos zwykłych Polaków. A oni mówią wyraźnie – Prawo ma służyć wszystkim, również tym najsłabszym, a dotąd tak w Polsce nie było.

Dziś władzę wykonawczą, czyli rząd, kontroluje demokratycznie wybrany parlament. Nad władzą ustawodawczą, czyli Sejmem i Senatem, jest kontrola nas wszystkich, jako obywateli głosujących w wyborach. Tylko nad trzecią władzą, sądowniczą, nie ma żadnej kontroli. Chcemy państwa prawa, a nie państwa prawników.

Rozpoczynając reformę sądownictwa, wiedzieliśmy, że zadanie jest niezwykle trudne, że kierunek, który obraliśmy wymaga konsekwencji, determinacji i ciężkiej pracy. Wsparcie, które tak licznie dostawaliśmy od Polaków było niezwykle potrzebne. Za to chcę serdecznie podziękować. Chcę też prosić – nie traćcie wiary. Zapewniam Was, że wypełnimy nasze zobowiązanie. Naprawimy Polskę”.

Przerażony całą sytuacją, ulicznymi protestami i nawoływaniem opozycji do „siłowego rozwiązania” problemu jest również dawny opozycjonista za czasów PRL, Kornel Morawiecki, lider Wolnych i Solidarnych.

– To jest naprawdę dobra zmiana w sądach, nie było tego przez 20-kilka lat od Okrągłego Stołu i dobrze, że tak się stało – mówił o proponowanej przez rząd reformie wymiaru sprawiedliwości

Odnosząc się do działań opozycji, stwierdził: – Władek Frasyniuk woła policję, wojsko. Tak nie wolno! To jest próba zamachu stanu! (…) Oni chcą zniszczyć demokrację.

Prezydent Andrzej Duda, pod wyraźnym naciskiem opozycji i protestów społecznych, dla uspokojenia burzliwych nastrojów zawetował dwa z trzech projektów reformy wymiaru sprawiedliwości. Obiecał też prace nad ich poprawieniem.

– Mam nadzieję, że będzie w miarę sprawnie procedowana przez Sejm i zostanie podpisana przez prezydenta. Czekamy na tę reformę już od 28 lat, od Okrągłego Stołu – podkreślał Marszałek Senior, Kornel Morawiecki. – Władza sądownicza nie może być świętą krową, poza kontrolą społeczną. Każda władza, która nie ma kontroli demoralizuje się.

Jak duża jest skala manipulacji partii opozycyjnych i kontrolowanych przez obce siły mediów ogólnopolskich niech więc świadczy fakt, że kiedy w lutym br. ponad połowa Polaków negatywnie oceniała obecne funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, tak dziś opozycji i tym mediom udało się obywatelom wmówić, że bój nie toczy się o samą reformę ale o zatrzymanie wprowadzenia dyktatury w Polsce. Naprawdę zaś chodzi o próbę siłowego obalenia tego rządu, który zaczął widocznie zagrażać pewnym środowiskom i ich interesom. Bo te środowiska i ich interesy ochraniają opcje polityczne i dyspozycyjni sędziowie. Stąd tak wielki opór i bunt.

6 komentarzy

  • Marcin Reply

    25 lipca 2017 at 16:19

    Media też teoretycznie powinny być wolne i niezależne a tu taka propaganda… Fuj! Fuj! redakcjo, tak się dać sprzedać…
    Na wstępie „władze – ustawodawczą i wykonawczą kontrolują obywatele” – totalne brednie gdyż nie posiadamy żadnej kontroli nad władzą, żadnej! Zero! Null! Choćby na ulice wyszło 90% obywateli żądając zmiany oni mogą nas olać.
    „Tylko 4 proc. Polaków uważa, że orzekając wyroki, sędziowie nie podlegają żadnym naciskom z zewnątrz” ciekawe jak ten procent wzrośnie gdy sądy będą w rękach partii politycznych… Reforma tak ale nie tędy droga, proszę włączcie myślenie.

  • AKCJA T 4 Reply

    25 lipca 2017 at 22:47

    Bojkotujemy lewaków z info Elbląg!

  • Bolek Reply

    27 lipca 2017 at 17:30

    Many wplyw na wladze. Pokazaly to wybory. Beda nastepne to inny moze wygrac. Tylko sedziowie ciagle wybieraja Sami siebie.

  • Bolek Reply

    27 lipca 2017 at 17:32

    Mozna wybrac rzad, mozna wybrac prezydenta. Tylko sedziowie wybieraja sie sami.

  • Cwaniak Reply

    27 lipca 2017 at 17:35

    Demonstranci pod Sadem, pracuja w sadzie.

  • Cwaniak Reply

    27 lipca 2017 at 17:36

    Demonstranci pod Sadem, pracuja w sadzie albo itch rodzinka.

Napisz komentarz

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Don't have account. Register

Lost Password

Register