WP: To miał być prosty zabieg. 28-latek z Elbląga zmarł

On tak chciał żyć. Tak nas kochał. Taki był szczęśliwy” – mówi Bogumiła Śpiewak z Elbląga. Jej mąż Kamil zmarł w wyniku powikłań po resekcji żołądka. Osierocił dwójkę dzieci – informuje Wirtualna Polska.

Państwo Bogumiła i Kamil Śpiewakowie wychowywali wspólnie dwójkę dzieci: 8-letniego Adasia i 9-miesięczną Oliwkę.

Jej mąż nie radził sobie z wagą. Miał znajomych, którzy przeszli zabieg resekcji żołądka. W końcu, po roku zastanawiania się, i on się zdecydował. Chciał poprawić komfort życia swojego i rodziny. Tak bardzo chciał biegać z dziećmi. W czerwcu dostał skierowanie do szpitala w Bartoszycach na badania kwalifikujące do zabiegu. Przeszedł je pomyślnie. Nie było przeciwwskazań.

– Pod koniec czerwca pojechaliśmy do Olsztyna, gdzie miał być przeprowadzony zabieg. Lekarz spojrzał na wyniki męża i stwierdził, że jest idealnym kandydatem. Uspokajał, że to będzie zabieg prostszy niż wyrwanie ósemki, że później lepiej się żyje. Nie mówił nic o powikłaniach ani tym bardziej o tym, że zabieg może zakończyć się śmiercią. Znajoma miała resekcję żołądka wykonaną w tym samym szpitalu, przez tego samego lekarza. Po dwóch tygodniach wróciła do pracy – tak twierdzi pani Bogumiła.

Zabieg był małoinwazyjny, bo przeprowadzany laparoskopowo. Przeprowadził go lekarz na stałe zatrudniony w Miejskim Szpitalu Zespolonym w Olsztynie.

– Zabieg odbył się 17 lipca, a 19 lipca po obchodzie wróciliśmy do domu. Kamil zgłosił, że spuchł mu brzuch z jednej strony, ale inny lekarz powiedział, że pewnie spał na boku i zatkał dziurkę po laparoskopie. Mąż czuł się źle, ale w szpitalu mówili, że tak ma być. Wieczorem wymiotował, co też miało być normalne. Koleżankę po zabiegu też bolało – relacjonuje kobieta. – W niedzielę tylko leżał, niewiele mówił. Przyznał, że gdyby wiedział, że będzie tak bolał, to nie poszedłby do szpitala. W pewnym momencie powiedział: Kochanie, chyba coś mi pękło – opisuje.

Pani Bogumiła zadzwoniła do lekarza, który przeprowadził zabieg. Ten zalecił podanie tabletek przeciwbólowych i odczekanie dwóch godzin. Nie odczekali. Kobieta zadzwoniła na pogotowie. Mąż miał temperaturę na zmianę z dreszczami. Lekarze nie mogli się wkłuć, bo pękały już żyły. Pan Kamil nie był już w stanie wstać. Lekarze zabrali go do szpitala w Elblągu. Pani Bogumiła pojechała za nim i kilka godzin czekała na jakiekolwiek informacje. W końcu lekarz poinformował ją, że męża będą przewozić do szpitala w Bartoszycach, w którym przeszedł zabieg resekcji, bo mogło dojść do rozszczelnienia żołądka. Ostatecznie lekarze zdecydowali jednak, że będzie przewieziony do szpitala w Olsztynie.

Mężczyzna trafił na blok operacyjny po godzinie 22:00. Operację ponownie przeprowadzał ten sam lekarz. Mieli operować laparoskopowo. Po północy pacjenta zabrano na OIOM z niewydolnością wielonarządową. Pękł krwiak. Nie pracowały już nerki, układ krążeniowy i oddechowy. Wdała się sepsa.

Mężczyzna zmarł.

– Pod koniec lipca przyszedł wynik histopatologiczny wycinka żołądka pobranego podczas zabiegu. Mąż miał zapalenie żołądka, a oni go zoperowali. I zabrali nam codzienność – mówi kobieta.

Więcej: https://portal.abczdrowie.pl/to-mial-byc-prosty-zabieg-28-latek-z-elblaga-zmarl

fot. poglądowe

2 komentarze

  • MisterPush Reply

    22 sierpnia 2019 at 23:33

    Bardzo przykro mi z powodu śmierci tego pana, sam miałem sleeve w Warszawie robiony i mnóstwo powikłań od zapalenia płuc po ropień (nawracający) i podejrzenie sepsy, w Sumie 4 re operacje były To nie jest tak łatwo jak myślicie że ciach i pięknie się chudnie, można umrzeć na stole operacyjnym ok 2-3% ludzi umiera, a około 15-30% z powodu powikłań. Ładnie zjechałem z wagą ze 160 do 89 kg ale po 4 latach znów ważę 100 i co? znów mam się ciąć kiedy diety i sport nie pomagają co ma robić człowiek kiedy che żyć normalnie i być zdrowym ? Musi ryzykować, gdybym nie podjął się tej operacji nie wiem czy dzisiaj bym żył mając 42 lata , OTYŁOŚĆ ZABIJA

  • MisterPush * Reply

    22 sierpnia 2019 at 23:35

    Bardzo przykro mi z powodu śmierci tego pana, sam miałem sleeve w Warszawie robiony i mnóstwo powikłań od zapalenia płuc po ropień (nawracający) i podejrzenie sepsy, w Sumie 4 re operacje były To nie jest tak łatwo jak myślicie że ciach i pięknie się chudnie, można umrzeć na stole operacyjnym ok 2-3% ludzi umiera, a około 15-30% z powodu powikłań. Ładnie zjechałem z wagą ze 160 do 89 kg ale po 4 latach znów ważę 100 i co? znów mam się ciąć kiedy diety i sport nie pomagają co ma robić człowiek kiedy che żyć normalnie i być zdrowym ? Musi ryzykować, gdybym nie podjął się tej operacji nie wiem czy dzisiaj bym żył mając 42 lata , OTYŁOŚĆ ZABIJA

Pozostaw odpowiedź MisterPush Anuluj pisanie odpowiedzi

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Don't have account. Register

Lost Password

Register