Czy chcemy demokracji bezpośredniej i Polski wielkiej swoją siłą?

Statystyki pokazują, że w blisko 38-milionowej Polsce do wszystkich partii politycznych należy zaledwie około 200 tysięcy osób. Polacy coraz bliżsi są stanu świadomości, który może zmienić dotychczasowe patrzenie na polską scenę polityczną

Obecnie o losach polskiego narodu, przy wadliwie skonstruowanej Ordynacji Wyborczej, decyduje wąski i hermetyczny krąg partyjnych decydentów. Oznacza to, że mamy do czynienia z przejawem poważnego deficytu demokratycznego, przypominającego słynne „żelazne prawo oligarchii” Roberta Michelsa, które wskazuje, że każda organizacja w szczególności polityczna i państwowa – rządząc, wytwarza jednocześnie własną grupę władzy, która z czasem oddala się od tych, których powinna reprezentować.

Ten fakt powinien zatrzymać na chwilę każdego Polaka. W państwie liczącym blisko 38 milionów obywateli – 200 tysięcy osób, to ok. 5 promili ( nie 5 procent, lecz promili) społeczeństwa. W praktyce oznacza to, że liderzy mikroskopijnych grup partyjnych, na domiar grający skłóconych ze sobą, decyduje o losach całego narodu, podczas gdy głos pozostałych 99,5% obywateli jest marginalizowany. To nie jest demokracja. To jest oligarchia partyjna, w której reszta narodu pełni przez cztery lata rolę biernego, nic nie mogącego widza.

Ta statystyka obnaża fundamentalną słabość systemową, którą demokracja bezpośrednia jest wstanie naprawić. To już nie teoria. Idea budowy „Wielkiej Polski” przy użyciu demokracji bezpośredniej zyskuje na znaczeniu.

Idea budowy „Wielkiej Polski” z użyciem tego narzędzia pobrzmiewa w wystąpieniach Karola Nawrockiego – Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej nadaje jej nową rangę i otwiera drogę do szerokiej debaty o reformach ustrojowych.

Wiarygodność tej koncepcji wzmacnia swym autorytetem prof. Mirosława Matyja – jeden z najbardziej rozpoznawalnych na świecie polskich specjalistów w tej dziedzinie, którego praca i kariera międzynarodowa, m.in. w Szwajcarii – kolebce tej formy rządów – dowodzą, że jest to poważna i gruntownie przemyślana propozycja zmiany dla Polski i Polaków.

Linki do zrozumienia demokracji bezpośredniej :

https://www.facebook.com/reel/1387630832788671

https://www.facebook.com/search/top/?q=Akademia%20demokracji%20Bezpo%C5%9Bredniej

Na ogromne uznanie zasługuje Karol Nawrocki – Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, który w swoich wystąpieniach z odwagą i konsekwencją podejmuje temat budowy „Wielkiej Polski” z możliwością wykorzystania demokracji bezpośredniej

Kluczowym punktem wyjścia do rozmów Polaków o demokracji bezpośredniej jest radykalne przewartościowanie pojęcia „elity”, które w dzisiejszej Polsce zostało niemal całkowicie zdominowane przez medialną popularność. Medialni celebryci, tzw. „bywacze” i „gadacze”, przywłaszczyli samozwańczo miano tzw. elit, które przy braku niezbędnej wiedzy, wręcz swymi wypowiedziami i zachowaniem wywołują złe emocje i chaos w społeczeństwie. Także „elita polityczna” nie może być definiowana długoletnią zasiedziałością w polskim parlamencie, czy też popularnością wynikającą z częstego bywania w TV, czy w mediach społecznościowych, lecz wynikać powinna z jakości stanu umysłu, który rozumie przyczyny stanu rzeczy.

Prawdziwa elita polityczna, to ta, która potrafi składać prorozwojowe propozycje i rozumnie i odpowiedzialnie zarządzać państwowymi strukturami z troską o Dobro Wspólne Narodu.

Istota tej idei stanowi definicja sformułowana przez Daga Hammarskjölda, byłego Sekretarza Generalnego ONZ:

Elitę stanowi ten, który sam roztropnie postępując, potrafi wziąć odpowiedzialność za innego człowieka”

Jednym z największych problemów minionych trzech dekad było „skolonizowanie umysłów” Polaków. Polakom usiłowano wmówić , iż Polska jest krajem prowincjonalnym, „brzydką panną na wydaniu”, co miało na celu obniżenie zbiorowej samooceny i paraliż woli i chęci do działania. Konsekwencją tego procesu było „ekonomiczne wygnanie” ok. 3 milionów najbardziej kreatywnych, zdolnych i pełnych umiejętności Polaków.

Zamiast wojny partyjnej – Cel Zbiorowy Polaków

Skoro więc o losach Polski decyduje tak wąska i oderwana od społeczeństwa grupa partyjnych polityków, polskie społeczeństwo szuka antidotum: znalezienie celu, który zjednoczy pozostałe 99,5% narodu ponad partyjnymi podziałami.

Jako alternatywę dla destrukcyjnych wojen politycznych, jawi się ideę „Celu Zbiorowego Polaków”. Jest on zdefiniowany w 7 programach przychodowych i wspólnotowym działaniu Polaków na rzecz dynamicznego rozwoju polskiej gospodarki.

Nadrzędnym zadaniem „Celu Zbiorowego Polaków”, jest zaspokojenie fundamentalnych potrzeb społeczeństwa, które łączą wszystkich Polaków, niezależnie od poglądów. I tak, jest to: bezpieczeństwo obronno – militarne oraz zdrowa polska żywność. Bezemisyjne, plus energetyczne domy dla wszystkich Polaków, bezpieczna praca i godna płaca”.

Ta koncepcja ma zjednoczyć Polaków wokół konkretnych realizacji ich potrzeb, praktycznych celów, pod hasłem przewodnim jest: „Uczyńmy Polskę znowu Wielką”.

Narzędzia dla obywateli – Weto, Referendum i Głosowanie.

„Wizja Wielkiej Polski” nie poprzestaje na hasłach, ale proponuje konkretne mechanizmy demokracji bezpośredniej, która zawiera zestaw narzędzi mających przywrócić realny, zgodny z obowiązującą Konstytucją, wpływ Polaków na podejmowane decyzje.

Bezprogowe referendum: Jego wynik musi być bezwzględnie wiążący dla władzy, stając się głosem Narodu.

Weto Obywatelskie: Daje obywatelom „ostatnie słowo” w kluczowych sprawach, umożliwiając blokowanie szkodliwych ustaw.

Inicjatywa Obywatelska: Zobowiązuje Sejm do realnego wysłuchania głosu Suwerena i rozpatrzenia jego propozycji.

Nowoczesne głosowanie internetowe: Opisywane jako „szybkie, bezpieczne, uczciwe i prawie bezkosztowe”usprawniające procesy demokratyczne.

Wprowadzenie tych mechanizmów oznaczałoby ogromnie pozytywne zmiany w polskiej polityce, przenosząc środek ciężkości z Sejmu na obywateli. Nie jest to jedynie techniczna korekta systemu, lecz fundamentalna jego zmiana, gdzie garstka partyjnych działaczy decyduje o losach 38-milionowego Dumnego Narodu.

Wizja Wielkiej Polski diagnozuje zatem kluczowe patologie systemu – rządy nierzeczywistych elit, które skutkują mentalną kolonizacją i władzę sprawowaną przez zaledwie 5 promili społeczeństwa – lecz co najważniejsze, że ta idea zawiera spójny zestaw rozwiązań: zjednoczenie wokół wspólnego celu gospodarczego i wyposażenie obywateli w narzędzia realnego wpływu.

Pozostaje jednak otwarte pytanie.

Pytanie brzmi nie „czy”, lecz „kiedy” Polacy zdecydują, że mają dość bycia zakładnikami partyjnych wojen i sięgną po narzędzie, jakim jest demokracji bezpośredniej, by wziąć sprawy w swoje ręce?

Edmund Szwed

Przewijanie do góry