Numer alarmowy 112 ratuje życie, ale dla niektórych wciąż bywa narzędziem do głupich żartów lub złośliwości. Nadkomisarz Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu, ostrzega, że nieuzasadnione blokowanie linii i podawanie fałszywych informacji kończy się surowymi konsekwencjami prawnymi i finansowymi. Przekonały się o tym ostatnio dwie mieszkanki regionu, wobec których sądy nie zastosowały taryfy ulgowej.
Pierwszy z opisywanych przypadków dotyczy 42-letniej kobiety, która pod wpływem alkoholu wielokrotnie wybierała numer 112, przekazując dyspozytorom nieprawdziwe informacje. Finał tej „rozrywki” znalazł swoje miejsce na sali rozpraw. Sąd nałożył na kobietę grzywnę w wysokości 1000 złotych oraz dodatkową nawiązkę wynoszącą 300 złotych. To wysoka cena za kilka niepotrzebnych telefonów wykonanych w stanie nietrzeźwości.
Jeszcze poważniejsze konsekwencje spotkały 51-latkę, która za pośrednictwem numeru alarmowego zgłaszała rzekome groźby oraz nękanie. Policyjna weryfikacja szybko wykazała, że opisane sytuacje w rzeczywistości nigdy nie miały miejsca, a zgłoszenie było zwykłym oszustwem. Sąd ukarał kobietę karą ograniczenia wolności, zobowiązując ją do wykonania 30 godzin nieodpłatnych prac społecznych w ciągu miesiąca. Dodatkowo musi ona zapłacić 500 złotych grzywny.
Podstawą prawną dla obu wyroków jest art. 66 Kodeksu Wykroczeń. Zgodnie z jego treścią, każdy, kto chcąc wywołać niepotrzebną czynność, wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej lub organ ochrony bezpieczeństwa, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 złotych.
Policjanci przypominają: każda minuta spędzona na obsłudze fałszywego zgłoszenia to czas, w którym ktoś inny może bezskutecznie czekać na pomoc ratującą życie.

