Edmund Szwed. Czy technologia – zastąpi zdolność duchowego pojmowania otaczającej nas rzeczywistości ?

Żyjemy w epoce wielkiego paradoksu: opanowaliśmy sztukę lotów na Księżyc i penetracji dalekiego kosmosu, a jednocześnie pozostajemy więźniami własnej percepcji. Większość z nas spędza życie wewnątrz„zamkniętej kuli” – szczelnej sfery, która choć chroni nas przed nieznanym, skutecznie izoluje od głębszej prawdy o istnieniu.

Niemal wszyscy ludzie żyją, jak w zamkniętej „bańce”, zważywszy ich duchowe zdolności poznania.Ta „bańka” wyznacza nam horyzont tego, co nazywamy rzeczywistością, podczas gdy prawdziwe życie tętni tuż za jej niewidzialną ścianą.

Nasza technologia pozwala nam dryfować w fizycznej próżni, lecz rzadko daje nam narzędzia do przekroczenia barier własnego ducha. To tragiczne ograniczenie sprawia, że mylimy granice naszej „bańki” w której żyjemy, z granicami wszechświata, nieświadomi, że transcendencja znajduje się na wyciągnięcie ręki. Co jednak dzieje się w momentach, gdy ta idealna sfera pęka i dopuszcza do nas światło z zewnątrz?

W dzisiejszym świecie zorientowanym na natychmiastową gratyfikację i masowy dostęp do informacji, prawda o nadprzyrodzonej rzeczywistości pozostaje zdumiewająco deficytowa. Dostęp do niej, nie jest kwestią technicznego wykształcenia, lecz owocem duchowej dojrzałości – stanu człowieka , który w dzisiejszym zgiełku jest zjawiskiem niemal unikalnym.

Bóg otwiera przed ludźmi różne okna i w różny sposób. Jedni spoglądają przez jedno, inni otrzymują łaskę patrzenia przez dwa lub trzy jednocześnie. Każdy z tych obserwatorów dostrzega coś innego, a jednak każda z tych wizji jest autentyczna, ukazując rzeczy „niesłychanie niezwykłe i przepiękne”. To uczy nas głębokiej pokory. Nikt z nas nie posiada monopolu na pełnię prawdy, a różnorodność duchowych doświadczeń jest jedynie dowodem na wielowymiarowość Boskiej wielkości.

Dla tych, którzy dostąpili przywileju spojrzenia poza krawędź kuli, rzeczywistość zmienia się bezpowrotnie. Stają się istotami zawieszonymi między tym, co materialne, a tym, co niewidzialne dla ogółu.

Należy jednak pamiętać, że nawet najwybitniejszy ludzki wgląd pozostaje jedynie fragmentem w porównaniu z absolutną wszechwiedzą Stwórcy.

Dla Boga – Ziemia jest całkowicie otwarta. Gdziekolwiek Bóg się znajduje, Ona jest dla niego przejrzysta. Jego wzrok dociera wszędzie. On wie wszystko”.

Pytania na wynos:

Czy my, w pogoni za nowymi granicami technologicznymi nie zapomnieliśmy o badaniu granic własnej świadomości?

Być może warto zapytać samych siebie, czy potrafimy dostrzec sobie w owej „zamkniętej kuli”?

Czy jesteśmy gotowi na dojrzałość, która pozwoli nam kiedyś wyjrzeć poza „ową kulę?

A co, kiedy okaże się, że prawdziwa wielkość naszego życia nie polega na podbijaniu kosmosu, lecz na uświadomieniu sobie, że otaczająca nas rzeczywistość, jest znacznie bardziej przejrzysta i bogatsza, niż loty w kosmos?

Edmund Szwed

Przewijanie do góry