Edmund Szwed. Dlaczego „Elbląg Bez Cenzury” się myli?

Drodzy elblążanie, przeglądając nadesłane przez „Elbląg Bez Cenzury” do naszej redakcji materiały – okropne, wręcz jadowite, spowodowały we mnie głębokie oburzenie, dlatego postanowiłem zareagować.

No jak tak można? Jak można mącić ten elbląski błogostan, tę aurę powszechnej szczęśliwości, która promieniuje z gabinetu naszego włodarza? Przecież prezydent – Michał Missan, jest taki miły! On tak często się uśmiecha! A w dzisiejszych czasach uśmiech, jest wart więcej niż tysiąc kompetencji, o czym portal „Elbląg Bez Cenzury” zdaje się zapominać, czepiając się takich drobnostek, jak sposób obsady stanowisk w ZBK.

Kadrowe „szachy” pełne miłości

Elbląg Bez Cenzury” grzmi, że dyrektorem ZBK został Adam Krause, były wicedyrektor MOSiR-u, sugerując złośliwie, że jego jedyną kompetencją, jest start z odpowiednich list wyborczych i koleżeństwo z prezydentem.

No i co z tego? Przecież to wspaniale, że prezydent otacza się ludźmi, których zna i lubi! To się nazywa budowanie zaufanego zespołu, a nie żadna „prezydencka klika”.

Mało tego, czepiają się, że pan dyrektor przez dwa miesiące, zajmował się organizacją WOŚP, jako szef sztabu, zamiast doglądać rur w komunałkach. Ludzie, miejcie litość! Serce na dłoni, puszka w dłoni, a wy o jakichś przegniłych stropach?

Fekalia? To tylko „zapachowa” opozycja!

„Elbląg Bez Cenzury” epatuje drastycznymi opisami: starsza pani, II- grupa inwalidzka, mieszkanie zalane odchodami, spadający sufit. Piszą, że ścieki leciały na parter przez dwa dni, bo sąsiad uciął rurę, a zarządca umywa ręce. No i po co o tym wspominać ? Przecież prezydent w tym czasie, mógł przyjmować w gabinecie np. uśmiechniętych ważnych kolegów – elblążan, którzy nie tylko zasiadają w Urzędzie Marszałkowskim, ale rozdają pieniądze. Jeden z nich, również uśmiechnięty, dał ostatnio nawet odrobinę grosza naszemu prezydentowi. Sam widziałem, jak prezydent chwalił się tym faktem na swoim profilu FB.

Ponadto, czas prezydenta przecież nie jest z gumy. Czas prezydentowi zajmują też przedszkolaki i dzieciaki szkolne, nie wspomnę o seniorach z którymi prezydent uwielbia się spotykać, więc trudno oczekiwać, by prezydent zajmował się jakąś wanną z fekaliami.

„Elbląg Bez Cenzury” nie rozumie, że skoro elblążanie go wybrali, więc prezydenta dalej kochają – to prosta matematyka. A skoro kochają, to i wybaczają, a, że w „komunalkach” czasem trochę śmierdzi, to nie ma większego znaczenia. Ważne, jest dla nas, że na ekranie monitora prezydent pięknie się prezentuje.

Demografia i pękające paski

Portal straszy, że w ciągu dwóch lat liczba uczniów spadnie o 5%, a miasto się wyludnia. A ja się pytam: po co nam tyle dzieci, skoro obecne władze i tak ledwo nadążają z przyjmowaniem ich w Ratuszu na sesje zdjęciowe? Mniej uczniów, to mniej problemów z oświatą! A, pękające paski? To oczywisty dowód panującego dobrobytu.

Wołam o głos rozsądku.

Niezbitym dowodem na panującą sielankę, jest wymowne milczenie „wiarygodnych” mediów lokalnych oraz radnych Rady Miejskiej.

Skoro główne portale nie epatują obrazami zawalonych ścian budynków komunalnych, ani nie wspominają o koleżeńskich synekurach, to logiczne jest, tylko jedno wyjaśnienie: wspomniane problemy nie istnieją. Nawet w Zakładzie Utylizacji Odpadów (ZUO), skąd dochodzą głosy o mobbingu i obsadzaniu stołków „dyrektorami od wszystkiego”, zapach musi być wyłącznie fiołkowy, skoro nikt z oficjalnego „świecznika” nie podnosi larum.

Brak reakcji Rady Miejskiej na doniesienia o systemowym kolesiostwie, jest także dobitnym potwierdzeniem, że portal „Elbląg Bez Cenzury” ulega zbiorowej halucynacji.

Dlatego drogi „Elbląg Bez Cenzury”, przestań psuć ten piękny PR-owy obrazek. Skoro prezydent wciąż pozostaje uśmiechnięty, to my też powinniśmy, nawet, jeżeli ściana budynku ZBK na przekór prezydentowi, postanowiła się zawalić.

Edmund Szwed

Przewijanie do góry