Edmund Szwed. Opinia: reforma administracyjna dla przyszłych posłów i samorządowców

Proponuję zmianę obecnego podziału administracyjnego kraju, który będzie wspierał rozwój Polski, a go nie ograniczał. Proponowany sposób, spowoduje zmniejszenie liczby gmin, bez wielomiesięcznego przygotowywania.

Miasta jako jednostki organizacyjno-prawne, funkcjonujące w określonych granicach administracyjnych i określonej liczbie mieszkańców w wyniku swojego rozwoju natrafiają na różnego rodzaj progi, bariery rozwojowe.

W pierwszej kolejności pojawiają się progi terenowe, które najprościej jest pokonać przyłączając tereny ościenne gmin w granice administracyjne miasta, co uczyniło wiele miast zarówno w kraju, jak i zagranicą. Opole i Rzeszów to miasta, które pokonały próg terenowy, przestrzenny przez przyłączenie miejscowości lub ich części za zgodą Rady Ministrów w granice miasta.

Polska może stać się liderem zmian wprowadzając zmiany w podziale administracyjnym kraju. Od paru lat słychać głosy, że podział trójszczeblowy jest niepotrzebny, że powiaty powinny ulec likwidacji.                                                                                                      

Stawiam pytania pod rozwagę:

Warian I, jaka powinna być liczba gmin?

  1. Czy 2478 jest optymalną liczbą gmin, czy powinna ulec zmniejszeniu?
  2. Czy likwidacja gmin wiejskich, których mamy 1537, które są słabe ekonomicznie, ma sens?
  3. Ile powinno pozostać gmin 302 – 16 dużych miast wojewódzkich = 286 (miasta)?
  4. A może miasta i gminy miejsko-wiejskie 286 + 638 = 924 + 16 dużych miast, czyli łącznie 940 gmin.

Warian II,  a może tworząc nowy podział administracyjny stworzyć gminy liczące minimum 100.000 mieszkańców i nie więcej niż np. 100.010. Taki podział byłby najbardziej zrównoważony. Pozostałoby 16 dużych miast wojewódzkich i reszta podzielona na gminy o liczbie mieszkańców 100.000.

Przykładowo: łącząc miasto Świnoujście z powiatem Kamieńskim i częścią powiatu Gryfickiego uzyskalibyśmy powiat Kamieński, a właściwie gminę z liczbą mieszkańców 100.000. Siedziba gminy powinna być w miarę centralnie na mapie gminy, więc z tego powodu miasto Świnoujście nie zostało siedzibą gminy, pomimo, że jest największym miastem w nowo utworzonej gminie. Druga część powiatu gryfickiego zasili kolejną dużą gminę. Jeśli gmina Kamień Pomorski osiągnie liczbę 100.000 mieszkańców, to wtedy Rząd podejmuje decyzję, co zrobić ze Starostwem Powiatowym w Kamieniu Pomorskim. Wystarczy nadać Kamieniowi Pomorskiemu statut Miasta na Prawach Powiatu (MNP) i przenieść Urząd Gminy w Kamieniu Pomorskim do siedziby Starostwa Powiatowego lub zlikwidować je.

Wariant III, to gminy z liczbą mieszkańców 50.000 do 52.000

A może Wariant IV, gminy z liczbą mieszkańców 100.000 byłby lepszy, gdyż można by miastom będącym siedzibą gminy nadać status miasta prezydenckiego. Dochody gmin wzrosną z 39,34 do 49,84 % udziału w PIT i przejmą zadania powiatów.

Tereny w granicach miast utracą ochronę gruntów rolnych i mogłoby się rozwijać budownictwo zero-energetyczne, co wiązałoby się z likwidacją smogu. W ten sposób Skarb Państwa zaoszczędziłby środki przeznaczone na program „Czyste powietrze” (103 mld zł), który tylko ogranicza emisję, ale jej nie likwiduje.

Miasto otrzyma gigantyczne pieniądze (min. 2,5 mld zł) na rozbudowę infrastruktury z nowo utworzonego Samorządowego Funduszu Mieszkaniowego. Jak wielkie będą to środki i z czego zostaną wygenerowane?  Z tytułu wybudowania jednego domu zero-energetycznego Generalny Wykonawca zapłaci podatek dochodowy z którego połowa wpłynie do Skarbu Państwa a połowa do budżetu samorządowego.

Ta część, która wpłynie do budżetu samorządowego wyniesie 92.340 zł. Budując domy o powierzchni 180 m2 dla 4 osób, co daje 45 m2/osobę (średnia unijna to 43 m2/osobę) przy liczebności gminy 100.000 powstaje kwota 100.000/4 = 25.000 x 92.340 = 2,3 mld zł. Z tej kwoty 77 % idzie na inwestycje infrastrukturalne, czyli 2,3 x 0,77 = 1.777.545.000 zł. Pozostałe 23 % idzie na wsparcie najemców w postaci 100 % dopłat do czynszu za mieszkania.

Skarb Państwa otrzymuje tyle samo. Dodatkowo Skarb Państwa otrzymuje podatek VAT od każdego wybudowanego domu, czyli kwotę 129.600 zł. Zatem Skarb Państwa zyskuje łącznie 92.340 + 129.600 = 221.940 zł, co przy liczbie wyprodukowanych i wybudowanych domów w Polsce 12,5 mln daje kwotę 2,77 bln zł w ciągu 10 lat. W tym samym czasie wielka gmina otrzyma 92.340 zł x 25.000 domów = 2,3 mld zł.

Co znaczy wielka gmina? Jednostka administracyjna o powierzchni 100 km x 25 km = 2500 km2. Byłaby to gmina miejsko-wiejska. Centralny pas 802 m x 100 km zajmowałoby miasto a pozostałe tereny wieś lub tereny przemysłowe. Przy powierzchni Polski 312.000 km2 byłoby takich gmin 312.000/2500 = 125. Wydaje się, że liczba gmin 125 jest wystarczająca mając na względzie, że większość czynności mieszkaniec jest w stanie wykonać w systemie ePUAP.                  

Urząd Gminy miałby centralną pozycję w mieście. Do granicy gminy byłoby 50 km co przy doskonałej komunikacji publicznej nie stanowiłoby problemu.

Wszystkie obecne gminy uległyby likwidacji. Przyszli włodarze samorządowi mieliby np. 2 lata przyszłej kadencji na przekazanie majątku nowej gminie. Zyskaliby stanowisko Likwidatora Gminy.

Z mocy ustawy musieliby cały majątek gminny przekazać powołanym Komisarzom Gminnym, którzy przejmowaliby majątek i zadania od starych gmin. W początkowym okresie Komisarzy Gminnych powołałby rząd, gdyż byłoby to zadanie czysto administracyjne. Sukcesywnie rosłaby funkcja zarządcza. Kadencja Komisarzy Gminnych trwałaby do nowych wyborów samorządowych. Czym prędzej nastąpiłby ten ruch, tym więcej czasu mieszkańcy nowych wielkich gmin mogliby podziwiać sukcesy Komisarzy Gminnych i łatwiej byłoby im zapomnieć o starych włodarzach. Gmina nazwę zyskałaby od nazwy największego ośrodka miejskiego, który znalazłby się w obszarze nowej gminy.

Wprowadzenie takiego podziału administracyjnego zmniejszyłoby drastycznie koszty administracji samorządowej.

Pojawia się pytanie, co z Urzędami Marszałkowskimi i Urzędami Wojewódzkimi?

Logiczne wydaje się również zmniejszenie ich liczby albo wręcz likwidacji.  Zmniejszając liczbę, można by wprowadzić w miejsce obecnych 16 ośrodków władzy tylko cztery: północno-wschodni, północno-zachodni, południowo-wschodni i południowo-zachodni przy okazji zlikwidować Urzędy Marszałkowskie pozostawiając tylko 4 Urzędy Wojewódzkie.

W związku z tym, że mamy wszystkie mapy w formie cyfrowej geodeci są w stanie w ekspresowym tempie (np. 1 miesiąca) dokonać takiego podziału (przeprowadzenie linii prostej na mapie jest najprostszą czynnością) wyznaczając granice administracyjne przyszłych ośrodków miejskich. 

MSWiA w tym samym czasie powołuje 125 Komisarzy Gminnych, którzy w początkowym okresie mogą urzędować w Starostwach Powiatowych. MSWiA nadaje status nowym gminom i miastom będącymi przyszłymi ośrodkami władzy gminnej i obwieszcza wszystkim o nowym podziale administracyjnym.

W ciągu 5 lat powstałaby infrastruktura nowych miast liniowych oraz domy dla wszystkich mieszkańców. Wszyscy pracownicy nowej administracji samorządowej otrzymaliby w pierwszej kolejności domy w bezpośrednim sąsiedztwie nowego urzędu gminy.                                                

Można również wprowadzać taki podział administracyjny sukcesywnie.

Rząd przeprowadziłby reformę samorządową. Skarb Państwa nie wydałby ani jednej złotówki, a zyskałby 2,77 bln zł.

Rząd wykonał jeden ruch skutkujący ruszeniem lawiny pozytywnych konsekwencji. Stworzył granice administracyjne nowych miast liniowych, będących siedzibą wielkich gmino tereny będące w rękach prywatnych, czyli też nic nie stracił.                                                                                        

Za 10 lat byłaby to inna Polska. Bardzo nowoczesna. Mieszkańcy mieszkaliby w nowoczesnych domach zero-energetycznych, korzystaliby z doskonałej komunikacji publicznej. Energia pochodziłaby z odnawialnych źródeł energii tj. agregatów – geotermalnych. Wszystkie ulice przykryte zostałyby szklanymi dachami z wbudowaną fotowoltaiką. W każdym domu byłby magazyn energii, aby z OZE korzystać w nocy i dniach niepogody.

Podsumowanie

  1. Reforma samorządowa nie wymaga wielkich ustaw, nie wymaga wydawania wielu rozporządzeń.
  2. Rząd powołuje Komisarzy Gminnych. Wszyscy dotychczasowi włodarze miast i gmin stają się Likwidatorami Gmin.
  3. Komisarze Gminni przejmują sukcesywnie majątek i zadania dotychczasowych wójtów/burmistrzów/Prezydentów.

Polska spełni wszelkie wymagania klimatyczne UE i stanie się wzorcem do naśladowania.

Wybudowanie miast liniowych spowoduje powstanie ogromnej liczby domów z agregatami elektrycznymi i fotowoltaiką na dachu, co poprawi bezpieczeństwo energetyczne mieszkańców Polski i szansę na całkowite odejście od spalania węgla, a zatem poprawę zdrowia Polaków.

Miasta liniowe spowodują spadek ofiar śmiertelnych, gdyż komunikacja publiczna będzie bezkolizyjna. 

Powstaną miliony nowych miejsc pracy, nie tylko przy budowie domów zero-energetycznych, ale przy produkcji materiałów do budowy tych domów oraz w przyszłości przy obsłudze mieszkańców miast liniowych. Spowoduje to również wzrost wynagrodzeń.

Polska, może być całkiem innym krajem. Krajem nowoczesnego budownictwa zero-energetycznego dostępnego dla wszystkich Polaków z doskonałym ekologicznym transportem publicznym – elektrycznym.

Tylko działania niezwykłe, mogą rodzić niezwykłe rezultaty, które mogą zamienić się w niezwykłe sukcesy.                                                                                                                                                                                                                                                

Edmund Szwed

0 komentarzy

Napisz komentarz

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Don't have account. Register

Lost Password

Register