Jeśli nie nastąpi duży przełom w negocjacjach pomiędzy władzami miasta a Grupą Energa, to przyszła zima może być dla elblążan bardzo ciężkim doświadczeniem. Dostawca ciepła do naszych domów chce bowiem sprzedać „wybrane aktywa”, w tym być może swoje zasoby w Elblągu.
„Zarząd Energa S.A. informuje, że 13 grudnia 2019 r. podjął uchwałę w sprawie rozpoczęcia procesu mającego na celu sprzedaż wybranych aktywów ciepłowniczych zarządzanych przez spółkę Energa Kogeneracja sp. z o.o.” – czytamy w komunikacie.
Podstawową działalnością Energa Kogeneracja sp. z o.o. jest produkcja ciepła w wodzie gorącej, pary technologicznej oraz energii elektrycznej. Spółka prowadzi działalność operacyjną w: Elblągu, Kaliszu, Żychlinie i Wyszogrodzie.
Może to oznaczać, że Energa już podjęła decyzję o wycofaniu się z działalności polegające na dostarczaniu ciepła dla Elbląga. Ponieważ właśnie do czerwca 2020 r. firma energetyczna, zgodnie z prawem unijnym, musi wyłączyć swoje kotły na węgiel. Jeśli tego nie zrobi, będzie musiała płacić wysokie kary oraz straci certyfikat EMAS ważny w pozyskiwaniu środków finansowych na rozwój spółki.
O atmosferze negocjacji miasta z Energą pisaliśmy tu:

