Komentarz. Czy Elbląg ma być tylko „sypialnią” Gdańska? Kontrowersyjne wizje lokalnych parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej

Wizja rozwoju Elbląga, jaką w swoich publicznych wypowiedziach kreują lokalni parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej – senator Jerzy Wcisła oraz posłanka Elżbieta Gelert – wywołuje coraz więcej pytań o przyszłą niezależność gospodarczą miasta. Zamiast budowania silnego, samodzielnego ośrodka regionalnego, w planach polityków coraz wyraźniej rysuje się koncepcja, w której Elbląg staje się przede wszystkim zapleczem mieszkaniowym dla dynamicznie rozwijającego się Trójmiasta. To kapitulacja naszych lokalnych parlamentarzystów w walce o rozwój Elbląga.

Praca w Trójmieście, spanie w Elblągu

Dyskusję na ten temat wywołały słowa senatora Jerzego Wcisły, cytowane przez portal portel.pl. Parlamentarzysta, mówiąc o planach włączenia Elbląga w nową sieć kolejową, przedstawił scenariusz, który przez wielu może zostać odebrany jako rezygnacja z ambicji o własny, silny rynek pracy.

– Włączenie Elbląga w nową sieć kolejową będzie miało nie mniejsze znaczenie niż budowa portu – mówił senator Wcisła na łamach portel.pl. – Nasz port wreszcie zostanie wykorzystany. Będziemy miastem, które znowu ma swój subregion. Nasze miasto będzie atrakcyjnym miejscem do mieszkania: pracować będziemy w Gdańsku, a wygodnie będziemy mieszkać w Elblągu, nieobciążonym wielkomiejskim zgiełkiem. To samo dotyczy studentów. Połączenie kolejowe może sprawić też, że atrakcyjne będzie budowanie w Elblągu filii zakładów gdańskich – dodał polityk.

Choć z perspektywy logistycznej lepsze połączenie kolejowe z Gdańskiem wydaje się szansą dla mieszkańców, to sformułowanie wizji „pracy w Gdańsku i mieszkania w Elblągu” budzi niepokój. Dla wielu komentatorów to jednoznaczny sygnał, że parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej przestają traktować Elbląg jako miasto w pełni autonomiczne.

Koniec marzeń o samodzielności?

Narracja budowana przez Elżbietę Gelert i Jerzego Wcisłę sugeruje, że rozwój Elbląga ma być ściśle podporządkowany gdańskiej metropolii. Sprowadzenie roli miasta do funkcji „sypialni” – miejsca pozbawionego własnych, wysoko płatnych miejsc pracy w kluczowych sektorach, a oferującego jedynie spokój od wielkomiejskiego zgiełku – to ryzykowna strategia.

Wskazywanie, że sukcesem Elbląga ma być powstawanie tu zaledwie „filii gdańskich zakładów” oraz odpływ kadrowy studentów i specjalistów do Trójmiasta, stawia pod znakiem zapytania dążenia do zatrzymania młodych, ambitnych ludzi na miejscu. Zamiast tworzenia warunków do rozwoju lokalnego biznesu i ściągania niezależnych inwestorów, proponuje się model gospodarczej podległości.

Czy Elbląg, z jego bogatą historią i potencjałem, rzeczywiście powinien zadowolić się rolą satelity Gdańska? Wypowiedzi parlamentarzystów KO wskazują na to, że w ich koncepcji samodzielny, wielki rozwój Elbląga ustępuje miejsca wygodnej asymilacji w cieniu trójmiejskiej aglomeracji.

fot. Jerzy Wcisła/facebook

Przewijanie do góry