Pół roku więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów – to tylko część kary, jaką usłyszał 32-letni motocyklista zatrzymany we wrześniu ubiegłego roku w Pasłęku. Sąd nie znalazł okoliczności łagodzących dla mężczyzny, który zlekceważył bezpieczeństwo postronnych osób, poruszając się jedną z głównych ulic miasta pod wpływem alkoholu.
Feralny wrześniowy rajd
Do zdarzenia doszło we wrześniu 2025 roku na ulicy Bohaterów Westerplatte. Policjanci z pasłęckiego komisariatu zatrzymali wówczas do kontroli 32-letniego kierowcę motocykla. Już pierwszy kontakt z mężczyzną wzbudził u funkcjonariuszy podejrzenia co do jego stanu trzeźwości. Badanie alkotestem potwierdziło te obawy – urządzenie wskazało 0,9 promila alkoholu w organizmie.
Sprawa trafiła do sądu z wnioskiem o ukaranie, a finał postępowania, który poznaliśmy dzisiaj, pokazuje, że wymiar sprawiedliwości coraz surowiej traktuje nietrzeźwych kierowców.
Koniec przygody z motoryzacją – na zawsze
Wyrok, który zapadł w tej sprawie, jest wyjątkowo dotkliwy i powinien być przestrogą dla każdego, kto rozważa zajęcie miejsca za kierownicą „po kieliszku”. Sąd skazał 32-latka na 6 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności** – co oznacza, że mężczyzna trafi za kratki. do tego dożywotni zakaz kierowania pojazdami – skazany już nigdy nie będzie mógł legalnie prowadzić samochodu ani motocykla. 10 tysięcy złotych świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Przepadek pojazdu – motocykl, którym poruszał się mężczyzna w chwili zatrzymania, przechodzi na własność Skarbu Państwa.
To orzeczenie wpisuje się w zaostrzoną linię orzeczniczą, szczególnie w kontekście przepisów dotyczących konfiskaty pojazdów oraz dożywotnich zakazów dla osób, które w rażący sposób naruszają przepisy ruchu drogowego. Surowość kary, zwłaszcza dożywotnia eliminacja z ruchu drogowego, ma nie tylko ukarać sprawcę, ale przede wszystkim chronić innych uczestników ruchu przed potencjalnym zagrożeniem w przyszłości.

