Gubią się klucze, portfele, telefony, a czasem nawet domowe zwierzęta. Mieszkańcy Elbląga przyzwyczaili się już do różnorakich ogłoszeń o rzeczach zgubionych i znalezionych, ale wydarzenie z ostatnich dni zaskoczyło chyba wszystkich. W samym centrum miasta, tuż przy chodniku i ścieżce rowerowej, pojawił się szary, rozkładany fotel.
Strefa relaksu czy meblowa zguba?
Mebel stanął wzdłuż ciągistego ciągu pieszo-rowerowego, wzbudzając spore zainteresowanie i uśmiech wśród przechodniów. Wyglądał niemal tak, jakby ktoś postanowił przygotować sobie prywatny punkt widokowy do obserwowania miejskiego ruchu lub po prostu poczuł potrzebę natychmiastowego odpoczynku w trakcie spaceru.
Sytuacja rodzi jednak sporo pytań. Czy fotel wypadł komuś z transportu i kierowca nie zauważył straty? A może to efekt nietypowego żartu lub nielegalnego pozbycia się wielkogabarytowych śmieci w miejscu publicznym?
Co dalej z nietypowym meblem?
Choć sytuacja wygląda absurdalnie i humorystycznie, pozostawianie mebli wielkogabarytowych w miejscach do tego nieprzeznaczonych stanowi naruszenie przepisów o porządku i czystości w gminie. Tego typu przedmioty powinny trafiać do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK) lub czekać na wyznaczony odbiór gabarytów przed posesjami.
Pojawienie się fotela na chodniku wywołało falę domysłów i żartobliwych komentarzy. Mieszkańcy zastanawiają się, co jeszcze może zaskoczyć ich na miejskich ulicach – lodówka na chodniku czy narożnik na przystanku autobusowym? Jedno jest pewne: elbląskie ulice potrafią czasem niespodziewanie zaskoczyć domowym klimatem.

