Niebezpieczne popisy 14-latka na elektrycznym motorowerze zakończyły się bolesnym upadkiem i poważnymi konsekwencjami finansowymi dla jego ojca. Nastolatek, próbując jazdy na jednym kole na sklepowym parkingu, stracił panowanie nad pojazdem i wywrócił się. Całe zdarzenie widziała przebywająca tam po służbie para policjantów, która natychmiast ruszyła chłopakowi na pomoc. W tym samym czasie jego kolega, poruszający się podobnym jednośladem, w pośpiechu odjechał z miejsca zdarzenia.
Na szczęście 14-latek miał na głowie kask, dzięki czemu skończyło się jedynie na lekkich potłuczeniach. Został na miejscu wraz ze swoim niezarejestrowanym pojazdem do czasu przyjazdu patrolu ruchu drogowego.
Gdy na miejsce przybył ojciec nastolatka, interwencja przybrała dla niego bardzo kosztowny obrót. Policjanci nałożyli na mężczyznę dwa mandaty karne po 1000 złotych każdy. Pierwszy za udostępnienie pojazdu osobie nieuprawnionej, a drugi za dopuszczenie do ruchu pojazdu, który nie posiadał wymaganej rejestracji.
Na mandatach sprawa się jednak nie kończy. Jak przekazał nadkom. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu, funkcjonariusze sporządzili wniosek o ukaranie 14-latka do sądu rodzinnego, a o braku rejestracji i potencjalnym braku obowiązkowego ubezpieczenia powiadomiono Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.

