Alarm radiacyjny w elbląskim ZUO. Kolejny transport skażonych odpadów zatrzymany na bramkach

W Zakładzie Utylizacji Odpadów w Elblągu ponownie zadziałały systemy bezpieczeństwa. Do placówki trafił transport odpadów, w którym aparatura pomiarowa wykryła promieniowanie jonizujące typu gamma. Jest to już drugie tego typu zdarzenie w krótkim odstępie czasu, mające niemal identyczny przebieg jak incydent z końcówki stycznia bieżącego roku. Dzięki czujności służb zakładu oraz sprawnym procedurom, potencjalnie niebezpieczny ładunek został natychmiast odizolowany, nie stwarzając zagrożenia dla załogi ani mieszkańców miasta.

Do wykrycia niebezpieczeństwa doszło w strategicznym punkcie kontrolnym – na bramkach dozymetrycznych, przez które musi przejechać każdy transport trafiający do elbląskiego ZUO. Gdy wskaźniki gwałtownie wzrosły, procedura zadziałała bezbłędnie. Odpady zostały niezwłocznie zabezpieczone i przetransportowane na specjalnie wyznaczony, odizolowany plac, który jest dedykowany wyłącznie dla tego rodzaju materiałów.

Dyrekcja zakładu uspokaja, że żaden z pracowników nie miał bezpośredniego kontaktu ze skażonym ładunkiem, a cały proces zabezpieczania odbył się z zachowaniem najwyższych standardów bezpieczeństwa radiologicznego.

Zgodnie z protokołem obowiązującym w takich sytuacjach, o zdarzeniu poinformowano szereg wyspecjalizowanych instytucji. Zgłoszenia trafiły do Centrum Atomistyki w Warszawie oraz Państwowej Inspekcji Sanitarnej w Olsztynie, które będą teraz nadzorować dalsze kroki.

O incydencie powiadomiono również prewencyjnie Państwową Straż Pożarną w Elblągu oraz Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Olsztynie. Służby te monitorują sytuację, choć obecnie nie ma konieczności podejmowania działań ratowniczych.

Warto przypomnieć, że to już kolejna tego typu „pamiątka” w elbląskiej utylizowni. Pod koniec stycznia doszło do analogicznej sytuacji. Wówczas, po konsultacjach z ekspertami i przeprowadzeniu szczegółowych badań, odpady zostały objęte kwarantanną trwającą co najmniej 80 dni. Dopiero po tym czasie, gdy naturalny rozpad izotopów doprowadzi do spadku promieniowania do bezpiecznych norm, sanepid przeprowadzi ponowne pomiary i zadecyduje o dalszym losie materiału.

Wszystko wskazuje na to, że najnowszy transport przejdzie identyczną drogę, oczekując na specjalnym placu do momentu, aż przestanie emitować groźne dla otoczenia fale gamma.

Przewijanie do góry