Elbląg ma dwie unijne nagrody za pozytywny wpływ na środowisko. Czy prywatne ogrody i tarasy podążają za trendem ekologii?

Niewielu mieszkańców polskich miast może powiedzieć, że żyją w miejscu nagrodzonym przez Unię Europejską za ekologię. Elbląg to miasto, które może się tym tytułem z dumą poszczycić, i to dwukrotnie. W 1999 roku miasto otrzymało Dyplom Honorowy Unii Europejskiej za szczególne dokonania na rzecz ekologii. Dwa lata później, kolejne wyróżnienie, tym razem za integrację i edukację ekologiczną w kontekście wymagań unijnych. Od tamtej pory minęło ponad 20 lat, ale wiele nawyków i inwestycji wciąż pozostało i dalej pozytywnie wpływa na czystość naszej wody, efektywną gospodarkę odpadami i niski poziom zanieczyszczenia powietrza. Jak do licznych pomników przyrody, Zalewu Wiślanego i Bażantarni mają się prywatne ogródki i tarasy? Ich łączna powierzchnia zajmuje sporą część miasta, lepiej więc żeby ich wpływ na ekologię był pozytywny. Czy rzeczywiście tak jest?

Elbląg ekologiczny. Ale tylko do płotu?

Miasto od kilku dekad konsekwentnie inwestuje w działania na rzecz środowiska. W rankingu Zielonych Finansów Samorządowych w 2026 roku, Elbląg zajął trzecie miejsce wśród miast na prawach powiatu, i to drugi rok z rzędu. Prezydent Michał Missan mówi wprost: „Jako samorząd jesteśmy świadomi zmian klimatycznych, które już nastąpiły, ale i tych, które nadejdą, dlatego kładziemy duży nacisk na ekologiczne rozwiązania we wszystkich obszarach.” Do tego projekt „Kajkowe”, nowa przestrzeń łącząca naturę, sztukę i lokalną społeczność.

Ale polityka miejska kończy się przy furtce. To, co dzieje się za płotem, na prywatnych balkonach, tarasach i w ogrodach to już sprawa prywatna. Czy mieszkańcy miasta z tak wyrazistą ekologiczną tożsamością przenoszą te wartości do własnej przestrzeni zewnętrznej?

Odpowiedź, patrząc na przeciętny elbląski balkon czy ogród, nie zawsze jest pozytywna. Niestety coraz częściej na prywatnych posesjach pojawiają się betonowe wylewki odprowadzające wodę deszczową do kanalizacji, tanie plastikowe meble wymieniane co dwa sezony, trawniki koszone na centymetr, doniczki z roślinami kupionymi przy kasie i zapomnianymi tydzień później. Prywatna przestrzeń zewnętrzna rzadko jest traktowana przez pryzmat tych samych wartości, którymi kieruje się miasto w swoich decyzjach publicznych.

Jak zbudować swój własny ekologiczny ogród?

Architekt krajobrazu z Focus Garden, zwraca uwagę na to, że „ekologia ogrodu” to pojęcie znacznie szersze niż wybór roślin: „Największy wpływ na środowisko w kontekście ogrodu i tarasu mają dwie decyzje: co zrobimy z nawierzchnią i co kupimy jako meble. Przepuszczalna nawierzchnia zamiast szczelnej betonowej wylewki to naturalnie wyższa retencja wody deszczowej. Trwałe meble z aluminium lub certyfikowanego drewna zamiast tanich plastikowych zestawów to z kolei redukcja odpadów. Te dwie decyzje mają na ekologię w ogrodzie większy wpływ niż gatunek posadzonych roślin.”

To perspektywa, która zmienia sposób myślenia o urządzaniu przestrzeni zewnętrznej. Ekologiczny taras nie musi wyglądać jak ogród botaniczny. Wystarczy, że jest zaprojektowany z myślą o długim życiu produktów, o wodzie opadowej i trwałości, która pozwoli zachować meble ogrodowe na kilka sezonów więcej.

Cień latem to też decyzja ekologiczna

Pergola tarasowa z regulowanymi lamelami to rozwiązanie, które w letnim słońcu obniża temperaturę pod zadaszeniem o kilka stopni. To nie tylko komfort, ale też redukcja zapotrzebowania na chłodzenie okolicy domu. W Elblągu, gdzie latem 2026 roku prognozowane są temperatury wyraźnie powyżej wieloletniej normy, taras bez zadaszenia w południe staje się nieużywalny, a otwarte na oścież drzwi tarasowe zamiast wietrzyć, nagrzewają wnętrze domu. Zadaszenie tarasu: pergola, markiza, żagiel lub parasol, to inwestycja, która jednocześnie poprawia komfort korzystania z przestrzeni zewnętrznej i zmniejsza zużycie energii przez cały budynek.

Pergole bioklimatyczne z aluminium mają jeszcze jedną zaletę, rzadko podnoszoną w rozmowach o ekologii: są wykonane z materiału w stu procentach nadającego się do recyklingu. Aluminium przetopione z odzysku zużywa zaledwie pięć procent energii potrzebnej do produkcji pierwotnej. Trwałość aluminium to kilkanaście do kilkudziesięciu lat bez korozji i bez konieczności malowania, oznacza, że jeden produkt zastępuje dziesiątki tanich zamienników przez całe dekady.

Meble, które nie trafią na wysypisko po dwóch sezonach

Aby móc określić nasz ogród jako ekologiczny, musimy pomyśleć o zminimalizowaniu ilości produkowanych przez niego odpadów. Meble ogrodowe to kategoria, w której różnica między tanim a jakościowym wyborem ma bezpośrednie znaczenie środowiskowe. Tanie zestawy z polipropylenu i malowanej stali wymieniane co dwa, trzy sezony generują dużą ilość odpadów z tworzyw sztucznych i metali. Zestaw z aluminium i technorattanu na bazie polietylenu, który służy dziesięć lub piętnaście lat, to w tym samym czasie jeden produkt zamiast pięciu lub sześciu tanich zamienników.

Kupowanie mebli ogrodowych taniej i częściej to nie oszczędność, to przerzucanie kosztów środowiskowych na system odpadów komunalnych i na następne pokolenia.

Przewijanie do góry