Elbląski magistrat ogłosił przetarg na wykonanie systemu podgrzewanej murawy na stadionie przy ul. Agrykola. Choć dla sportowców i części kibiców to historyczny krok w stronę nowoczesności, w dobie kryzysu i problemów sportowych lokalnej drużyny, inwestycja za 6,5 miliona złotych budzi wśród mieszkańców Elbląga spore kontrowersje.
Ambitne plany i finansowanie
Projekt zakłada montaż nowoczesnego systemu podgrzewania płyty boiska, zakup stojaków rowerowych oraz przygotowanie nowej infrastruktury informacyjnej. Prace mają ruszyć jeszcze w tym roku i zakończyć się w pierwszym kwartale 2026 roku. Finansowanie zadania opiera się na montażu finansowym: miasto pozyskało łącznie 2,4 mln zł z Ministerstwa Sportu oraz Samorządu Województwa, jednak lwią część – ponad 4 mln zł – musi pokryć z własnego budżetu.
Władze miasta argumentują, że modernizacja jest konieczna, by obiekt spełniał współczesne standardy licencyjne i funkcjonalne. Plan zakłada działania etapowe, a kolejnym krokiem ma być opracowanie kompleksowej koncepcji przebudowy całego stadionu.
Sportowa niepewność
W kuluarach i na forach internetowych wrze jednak od pytań o zasadność tego wydatku w obecnym momencie. Krytycy wskazują na słabą formę elbląskich piłkarzy, którym realnie zagląda w oczy widmo spadku do IV ligi. Pojawia się bolesne pytanie: czy na tym poziomie rozgrywkowym podgrzewana murawa jest luksusem, na który Elbląg w tej chwili stać?
Co zamiast murawy? Lista potrzeb jest długa
Kwota 6,5 mln zł (a nawet same 4 mln zł wkładu własnego) to w skali miasta pieniądze, które mogłyby realnie odmienić codzienne życie wielu elblążan. Mieszkańcy osiedli takich jak Zawada czy Kamionka od lat dopominają się o remonty wąskich, zastawionych autami uliczek. Za tę kwotę można by wyremontować kilka osiedlowych boisk wielofunkcyjnych (Orlików), z których dzieci korzystają codziennie, a nie od święta. Doświetlenie przejść dla pieszych, wymiana lamp na LED-owe czy rewitalizacja niszczejących parków to inwestycje, z których korzyść odczuliby wszyscy mieszkańcy, nie tylko fani futbolu. Fundusze te mogłyby znacząco wesprzeć remonty miejskich pustostanów, na które czekają rodziny w trudnej sytuacji lokalowej.
Pułapka dotacji
Urząd Miejski odpiera zarzuty, przypominając o strukturze finansowania. Gdyby miasto zrezygnowało z murawy, przyznane dotacje zewnętrzne (2,4 mln zł) przepadłyby, ponieważ są ściśle przypisane do celu sportowego. Nie można ich „przesunąć” na łatanie dziur w jezdniach. Pozostaje jednak kwestia wkładu własnego, który miasto i tak musi wyłożyć z pieniędzy podatników.
fot. Olimpia Elbląg/facebook

