Frustracja, złość. Tak reagują kierowcy, którzy spotkali zamknięte szlabany kolejowe przy osiedlu Zatorze. W ubiegłym roku zlikwidowano budkę dróżnika. Miało być prościej i lepiej…a wyszło na odwrót.
Rok temu PKP Polskie Linie Kolejowe zlikwidowało budkę dróżnika na przejeździe kolejowym przy osiedlu Zatorze. Pojawił się elektroniczny system sterowania szlabanami. Miało być szybciej i bezpieczniej. A wyszło…
Wyszło tak, że kierowcy są dość długo przetrzymywani przez szlaban przed przyjazdem i odjazdem pociągu. To powoduje złość i frustrację.
Tak w ubiegłym roku tłumaczono likwidację budki i samego dróżnika.
– Nie były już potrzebne, skoro przejazdem i szlabanami sterują czujniki, zamontowane na torach. Zdarza się, że kierowcy trochę dłużej stoją przy zamkniętych rogatkach – szczególnie po przejeździe pociągu – informowała Ewa Symonowicz-Ginter z Zespołu Prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe SA. – Uwarunkowane jest to tym , że położenie rogatek zostało związane z semaforami i urządzeniami sterowania ruchem kolejowym – obecnie nie ma możliwości podania semafora na wjazd lub wyjazd pociągów bez zamknięcia rogatek na obu przejazdach. To rozwiązanie eliminuje możliwość ewentualnego błędu człowieka lub np. sytuację nagłego zasłabnięcia. W związku z tym – tam gdzie jest to możliwe wykonujemy takie przebudowy mając głównie na uwadze bezpieczeństwo zarówno kierowców pojazdów samochodowych jak również pasażerów pociągów, wszystkich użytkowników ruchu. Kierowcy powinni mieć świadomość, że obecne rozwiązanie jest bezpieczniejsze. W przypadku ul. Lotniczej i przejazdu tam usytuowanego – obecnie jest sporządzany przez Miasto projekt budowy wiaduktu nad torami – co (po wybudowaniu) powinno znacznie ułatwić ruch samochodowy na tej ulicy.
Idea jak najbardziej szczytna. Infrastruktura zastąpi człowieka i ma wyeliminować ewentualne, ludzkie błędy. Jednak najwyraźniej czas oczekiwania na podniesienie szlabanów, w odczuciu wielu kierowców i pieszych, jest zbyt długi.
W tej sprawie interweniuje radny Paweł Kowszyński.
– W zeszłym roku na przejazdach kolejowych przy ul. Malborskiej i Lotniczej zamontowano zapory sterowane elektronicznie. Niestety system sterowania nimi pozostawia wiele do życzenia, albowiem kilkukrotnie wydłużył czas oczekiwania. Po przejeździe pociągu zapory pozostają jeszcze długo zamknięte wzbudzając frustrację tak zmotoryzowanych jak i pieszych. Przetrzymywanie zamkniętych zapór jest nagminne – mówi radny.
Czy coś z tym można zrobić? Postaramy się dowiedzieć zadając pytanie PKP Polskie Linie Kolejowe. Do tego tematu powrócimy wkrótce.