Dziesięć miesięcy to najdłuższy realny termin do specjalisty w elbląskich poradniach NFZ. Endokrynolodzy, kardiolodzy, ortopedzi – każda specjalizacja ma swoją kolejkę i każda jest dłuższa niż wskazują oficjalne statystyki funduszu. Dane NFZ liczą tylko tych, którzy się zapisali. Tych, którzy słyszą termin i odkładają słuchawkę, w statystykach brak. Jak ominąć ten zator bez wydawania fortuny na wizyty prywatne i uciążliwych wyjazdów do Trójmiasta?
Kolejki do specjalisty w Elblągu – twarde dane
Narodowy Fundusz Zdrowia udostępnia informator o terminach leczenia, ale nawet pobieżne porównanie danych z rzeczywistością pokazuje rozbieżności. Oficjalne statystyki podają mediany, które nie uwzględniają faktu, że wielu pacjentów rezygnuje z zapisania się, widząc odległy termin. To zaburza obraz realnego zapotrzebowania.
Zupełnie inny obraz sytuacji malują organizacje niezależne. Fundacja Watch Health Care od lat publikuje tzw. Barometr WHC, w którym na bieżąco sprawdza, jak długie są realne kolejki do gabinetów. Z tych ogólnopolskich danych wynika, że na poradę specjalisty czekamy w Polsce średnio 4,2 miesiąca. W niektórych przypadkach – jak endokrynologia czy neurochirurgia – czas oczekiwania przekracza rok, podczas gdy w innych specjalizacjach może być krótszy, ale nadal liczony w miesiącach, nie tygodniach.
Problem dotyczy nie tylko Elbląga. Województwo warmińsko-mazurskie jako całość boryka się z niedoborem kadry medycznej. Lekarze specjaliści migrują do większych ośrodków lub przechodzą do sektora prywatnego, a na ich miejsce nie przychodzą nowi – przynajmniej nie w tempie, jakiego wymaga demografia regionu.
Co robić, gdy nie można dostać się do lekarza w rozsądnym terminie
Pierwszym odruchem wielu pacjentów jest szukanie wolnych terminów w sąsiednich miastach – Gdańsku, Olsztynie, a nawet Trójmieście. Teoretycznie mają do tego prawo: NFZ pozwala zapisać się do dowolnej poradni w kraju. Praktycznie oznacza to jednak uciążliwe dojazdy, dodatkowe koszty i dodatkowy wysiłek, która dla osoby borykającej się z problemami zdrowotnymi jest często po prostu wyczerpująca.
Zanim jednak ktoś zacznie planować podróż, jest kilka kroków, które mogą przyspieszyć proces. Lekarz pierwszego kontaktu – często niedoceniany – ma możliwość wystawienia skierowania z adnotacją „pilne”. Taki pacjent trafia na oddzielną listę i powinien zostać przyjęty znacznie szybciej. Warunek jest prosty: stan zdrowia musi to uzasadniać, a lekarz POZ musi to odpowiednio udokumentować.
Drugą opcją jest nocna i świąteczna opieka zdrowotna. Gdy objawy nasilają się wieczorem lub w weekend – na przykład pojawia się wysoka gorączka – nie powinno się jechać na SOR. Szpitalne Oddziały Ratunkowe służą do ratowania życia i nagłych wypadków, a od infekcji i nagłych zachorowań są właśnie dyżurujące przychodnie. W Elblągu taka pomoc działa m.in. w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym przy ul. Królewieckiej 146 oraz w Szpitalu Miejskim św. Jana Pawła II przy ul. Żeromskiego 22.
Teleporada jako realna ścieżka diagnostyczna
Pandemia zmieniła podejście do medycyny zdalnej. Teleporada, początkowo traktowana z rezerwą zarówno przez pacjentów, jak i lekarzy, okazała się bardzo użytecznym narzędziem – szczególnie w sytuacjach, gdy problem wymaga szybkiej konsultacji, a nie badania fizykalnego.
Lekarz podczas teleporady może ocenić wyniki badań, zinterpretować objawy i wystawić e-receptę. Natomiast w sytuacjach podbramkowych – na przykład gdy w weekend zabraknie nam leków na nadciśnienie – kołem ratunkowym może być recepta farmaceutyczna wystawiona przez farmaceutę. Nie zastąpi to oczywiście wizyty, przy której konieczne jest osłuchanie, palpacja czy USG. Ale w wielu przypadkach pozwala uniknąć tygodni bezproduktywnego czekania. Pacjent z podejrzeniem niedoczynności tarczycy nie musi czekać pół roku na endokrynologa, żeby ktoś zlecił mu TSH – może to zrobić internista w ramach konsultacji stacjonarnej lub zdalnej, a dopiero z wynikami trafić do specjalisty.
Internista – niedoceniony specjalista od wszystkiego
W polskim systemie ochrony zdrowia internista nie bez powodu nazywany jest lekarzem pierwszego kontaktu. Choć bez jego skierowania i tak nie dostaniemy się do większości specjalistów na NFZ, wielu pacjentów traktuje wizytę w POZ wyłącznie jako formalność potrzebną do zdobycia „papierka”. To duży błąd. Internista jest świetnie przygotowany do diagnostyki i leczenia szerokiego spektrum chorób – od nadciśnienia, przez cukrzycę, po problemy z tarczycą.
Gdy ze skierowaniem w ręku dowiadujemy się, że kolejka do poradni specjalistycznej ciągnie się miesiącami, to właśnie lekarz pierwszego kontaktu powinien przejąć stery. Zamiast biernie czekać na termin warto oprzeć się na interniście. Potrafi on wdrożyć wstępne leczenie, zlecić podstawowe badania i bezpiecznie prowadzić pacjenta do czasu, aż konsultacja u wąskiego specjalisty będzie w ogóle możliwa.
Jak monitorować terminy i nie przegapić wolnego miejsca
NFZ prowadzi Informator o Terminach Leczenia. Narzędzie jest dalekie od ideału, ale pozwala porównać kolejki w różnych placówkach na terenie całego województwa.
Część przychodni w Elblągu prowadzi własne listy rezerwowe – jeśli ktoś odwoła wizytę, rejestracja dzwoni do następnej osoby z listy. Wpisanie się na taką listę zajmuje minutę, a potrafi skrócić oczekiwanie o kilka miesięcy. Wystarczy zapytać o taką możliwość podczas rejestracji.
Sytuacja w elbląskiej ochronie zdrowia nie zmieni się z dnia na dzień. Braki kadrowe mają charakter systemowy, a ich rozwiązanie wymaga lat. Pacjenci mogą jednak korzystać z dostępnych ścieżek – od pilnych skierowań, przez internistów, po teleporady – zamiast biernie czekać na termin, który oddala się z każdym miesiącem.

