Opinia – Elbląg tonie. Polityczne mamienie przekopem przez Mierzeję

Wypowiadają się już europosłowie, posłowie, senatorowie -byli, obecni i kandydaci obu głównych ugrupowań. Profesor i dyrektor portu. Z bieguna pro-realizacyjnego. Z drugiego, przeciwnego: „Liberte” – „Przekop Mierzei: gospodarka, głupcze”.

Kuszenie swoim bezkrytycznym poparciem dla przekopu więc trwa. ”Zasłużonych” jest wielu. Godząc ich proponuję podzielić kilometr przekopu na 100 metrowe odcinki z tabliczkami: „Wybudowane staraniem Posła X,Y,Z”.

Skąd nagle taka waga inwestycji ? No tak, wybory. Pozyskać Elbląg i inne gminy dookoła. Elbląg z mieszkańcami mistycznie oczekującymi „aby wyjść w końcu na prostą”. Dzięki przekopowi. Politycy wiedzą o tym. Do niedawna raczej nie przywiązywali wagi do tego , że Elbląg znajduje się: w zagrożeniu zapaścią społeczno – gospodarczą ( PAN); pod względem zarobków na szarym końcu (GUS); wśród najbiedniejszych samorządów (Wspólnota); wśród 65 miast na 55 miejscu w jakości życia w ocenie 10 obszarów( Polityka). Prawie rozumiem polityków, bo i w Elblągu te diagnozy były i są przemilczane i nie stały się podmiotem jakiejkolwiek refleksji. Jest jedna oficjalna, na piśmie- uzyskałem zaszczytne (dla mnie ) miano „Krytykanta” .

Nie słyszałem o parlamentarnym lobby elbląskim, poza podziałami. Nie słyszałem o spotkaniu wszystkich, także z P. Prezydentem, by przynajmniej uzgodnić: jest regres, czy nie ?

Na dzisiaj mamy materiał Wirtualnej Polski o przekopie i uwarunkowaniach. O bardzo krytycznych ocenach sytuacji w Elblągu przez samych mieszkańców, o braku miejsca dla nich, o wyludnianiu, bo młodzi nie mogą tutaj spełnić swoich ambicji rozwojowych. Za ważną uważam wypowiedź dziennikarską o braku programu dla Miasta.

Ważną, bo prawie wszystkie elbląskie media wyciszają sprawę niedorozwoju Elbląga. Poza dwiema Redakcjami. Ze słów mieszkańców wynika daleko idący pesymizm. Artykułują oczekiwania: „niech w końcu coś zaistnieje”, skoro jest tak niewiele.

I tym „cosiem” ma być przekop Mierzei. 70 % elblążan popiera inwestycję. Ma ona przyczynić się do ożywienia Miasta i Regionu. I politycy grają tym na całego. Dyskutowaliśmy także podczas piątkowego spotkania nad Zalewem w gronie Stowarzyszenia Absolwentów i Sympatyków I LO.

W dzieleniu zasług i licytowaniu się nie biorą udziału kandydaci WIOSNY. Uważają, że należy zachować umiar, nie można tego robić z marszu ,ważąc „za” i „przeciw”. Niedawno prezentowaliśmy swoje zdania podczas spotkania z Krzysztofem Gawkowskim. Elbląg tkwi w zastoju. Mieszkańcy mają więc prawo do oczekiwań , że przekop da szanse. Staraliśmy się przedstawić konieczności Zalewu i miasta w sposób kompleksowy( Program dla Zalewu ) do uwzględnienia po oczywistym jesiennym przesileniu władzy.

Przy braku innych możliwości renesansu społeczno- gospodarczego Elbląga, „darowanemu koniowi” nie można odpuścić; i ja też pod koniec publikacji mogę się znaleźć w gronie 70%. Przy milionie wątpliwości i obaw. Czy przekop w ogóle powstanie ? Słyszymy już o podwojeniu kosztów. Zapewnienie 142 warunków ochrony środowiska i 34 innych wymogów ? Niektóre prawie humorystyczne: odłowienie i przeniesienie ryb w inne miejsce. Czy odłowione ryby wrócą zgodnie z końską zasadą: „koń zawsze idzie znajomą drogą”? I co wtedy? Przekop bez pogłębienia toru wodnego z 2,5 m do 4-5 m, bez poszerzenia i pogłębienia rzeki Elbląg, bez dodatkowego wyposażenia portu ( brak obrotnicy, nawet bocznicy kolejowej) – pozostanie zwielokrotnioną wydatkami kopią nieudanego projektu Elbląskiego Parku Technologicznego. Nie mamy szczęścia.

Transportowanie towarów ( jakich? przez kogo wytworzonych?- 98 % działalności gospodarczej to jednoosobowe firemki elbląskie) drogami wodnymi , przy półgodzinnym dojeździe E7 do Trójmiasta- dla mnie to ewidentne chciejstwo.

Poważnym oczekiwaniem jest: może nie będzie szerokiego gospodarczego uaktywnienia, ale wpływ na atrakcyjność turystyczną będzie znaczący. Turyści i wodniacy ruszą masowo na Zalew Czarny. Tak, nie Wiślany, lecz Czarny. Wyliczono, ile milionów metrów sześciennych mazi trzeba będzie rocznie „przerobić” pogłębiając, a następnie utrzymując tor. Co najmniej 2 m w „dół”. My, tubylcy, już wiele lat temu, z obawą brnęliśmy do głębszej wody. Zbitą dotąd warstwę rozproszy się na cały Zalew, przynajmniej na naszą część. Turyści i wodniacy pewnie oczekują tej atrakcji.

Odnoszę się do słów senatora dwóch kadencji-Władysława Mańkuta. Rozumiem dziękczynne motywy twierdzenia, że Elbląg ma Koncepcję wykorzystania przekopu do zwiększenia atrakcji turystycznych Miasta z wykorzystaniem walorów Starówki. Szanowny Władysławie, nie ma żadnego pomysłu na te „kasztany”. Ma być tak  jak jest teraz. Zniknęły sentymentalne wycieczki dawnych elblążan; przez pół godziny spaceru obok kamieniczek nieco odtworzonych „retrowersją” wychodzimy na pusty Bulwar i takową rzekę.

Wielokrotnie przypominałem: kilka lat temu architekci z miast ZMB „poszli w Elbląg”, aby wskazać dobre i słabsze strony. Jak jeden mąż stwierdzili : jedyne miasto w Europie, tak odwrócone od swojej rzeki. Władysławie, zamiast Koncepcji mamy próby budowy garażowca w sercu Starówki i biurowca „Fabryka” na Wyspie Spichrzów. Nie wsparto społeczników-Wikingów z ciekawym projektem Bursztynowego Grodu na Wyspie. Stare Miasto pozostanie uśpione.

Przekop Mierzei, tylko przypominam, ma być kopniakiem wymierzonym w Rosję. Tyle, że port elbląski jest, i będzie uzależniony, od wymiany wodnej z Obwodem Kaliningradzkim. Już dzisiaj w warunkach zdołowania relacji, cło nałożone przez Rosjan minimalizuje wymianę. Zastanawiam się, co dalej po przekopie ? Może zaistnieć embargo całkowite, bo przecież nie jesteśmy dla Rosjan partnerem strategicznym i potrzebnym. Zostaniemy „ugotowani” ; tak samo i przy drugim wariancie. Bardzo prawdopodobnym. Na wzór Wyspy Rosyjskiej przy Władywostoku z wieloma ongiś bazami. Zainwestowano potężne środki, aby przekształcić Wyspę w dalekowschodni kurort. I takim zachodnim może się stać rosyjska część Mierzei. Hotele ze Spa, ekologiczne parkingi, aquapark, delfinarium, przystań jachtowa, droga do granicy z Polską i przejście. Naturalnie piękne plaże. Gdzie ruszą turyści: do naszego zakonserwowanego Starego Miasta czy owianej tajemnicą niedostępności rosyjskiej Mierzei?

Przekop stanie się, jeżeli będzie, tylko fragmentaryczną częścią czegoś, co ja nazwałbym Programem dla Zalewu Wiślanego. Programem Zalewowym , ale także dla ośrodków z nim związanych. Tego kompleksowego Programu nie widzi władza centralna, nie widzą parlamentarzyści, którzy nas reprezentują. I chcą reprezentować. Nie czują samorządowcy także mojego Miasta. A musiałby to być to program rządowo-samorządowy. Samorządy planują, bo kto może znać potrzeby lepiej; rząd wspiera finansowo.

Pozwalam sobie pofantazjować.

Jak optymalnie wykorzystać miliard złotych? Zaplanowany na przekop , niewykorzystany lub dodatkowo uzyskany może przez elbląskie lobby parlamentarne , a przeznaczony na Program.

A więc: rewitalizacja Zalewu z ożywieniem tego wszystkiego, co ongiś tworzyło jego urok, a więc portów, porcików, przystani, kąpielisk. Wystarczy spojrzeć na brzegi ze strony wody. Brzegi i obiekty tam istniejące „schowały” się za chaszczami kilkudziesięciu lat. Naturalnie, sporo wysiłkiem samorządów zostało dokonane. Wystarczy rozwinąć, chociażby o urządzenia rekreacji na wodzie. Jest napór społeczny na przywrócenie Kolei Nadzalewowej. Dzisiaj z jej wagonu byłoby widać gdzieś w oddali jedynie kawałek tafli wody. Kąpieliska natomiast wymagałyby zmiany struktury dna; trochę na wzór Kadyn. Sam przekop natomiast niewiele przyniesie Zalewowi w dzisiejszym jego oglądzie.

Miliardowy tort proporcjonalnie wykorzystany nie tylko „na wodach”, lecz w gminach i miastach nadzalewowych stworzyłby inną ich jakość. Elblągowi mógłby dać infrastrukturalne urządzenie i inwestycyjne uatrakcyjnienie terenów Lotnicza-Akacjowa ( S7) i Terkawka (200 ha po poligonie-S22), kompleks rekreacyjno-basenowy Dolinka-Spacerowa, wymiana taboru tramwajowego. Nie mówiąc o wsparciu potrzeb służby zdrowia i programów społecznych. To inne miasto niż dzisiaj.

Gdyby społeczność nadzalewowa otrzymałaby konsultacyjne dwa pytania, dotyczące wyboru przekopu z jego wieloma niepewnościami czy postawienie na pokonanie barier rozwojowych, o których wyżej – nie jestem pewny, czy to pierwsze by wygrało. Byłbym za drugim.

Na teraz- „Kopiemy”. Piszę to bez przekonania, musiałbym bowiem od początku. Paradoksalnie i smutnie, że w pół roku po wyborach, już brak społecznego optymizmu wobec miejskich władz i ich programu. Jest niewiara, a obowiązującą staje się determinacja wobec tak niepewnego czynnika zewnętrznego (przekop) i w jego moc przełamującą regres.

Czy przełamie? Pewnym jest, że na dzisiaj nie istnieją miejskie ambicje i wydolność intelektualna ogarniające całość uwarunkowań przekopowych, nie mówiąc o wyjściu dalej. Stawiam na tradycyjną improwizację.

Ryszard Klim

2 komentarze

  • Robert Koliński Reply

    17 maja 2019 at 11:51

    Tow. Ryszardzie (Autorze), doceniam propagandową agitkę i wyborcze mizianie się z tłustymi kotami z PO-PiS, ale proszę uprzejmie nie zapominać, że o przekopie mówi od dawna również rozsądna lewica (Razem), która w przeciwieństwie do milczącej w ważnych społecznie tematach Wiosny ma całkiem sporo mądrych rzeczy do powiedzenia, m. in. na temat sprawy przekopu, choć i innych kwestii elbląskich, jak zabudowa Starówki, garażowiec, Kolej Nadzalewowa czy kąpielisko miejskie; polecam np. mój artykuł z lutego br. opublikowany na portalu Strajk. eu pt. „Przekop Mierzei jak diabeł rogaty”, w którym większość poruszonych przez Autora spraw opisywałem;) Zgadzam się oczywiście z poruszonymi tu kwestiami, od dętych deklaracji polityków PO-PiS po nie mniej oderwane od realiów wyskoki b. senatorów sld-owskiej „lewicy”, choć za najbardziej celną uważam jednak diagnozę, że „na dzisiaj nie istnieją miejskie ambicje i wydolność intelektualna ogarniające całość uwarunkowań przekopowych, nie mówiąc o wyjściu dalej”, co w mojej opinii stanowi sedno artykułu. We władzach elbląskiego ratusza panuje marazm i niewiara w przekopowy projekt, co odbija się na jakości pracy koncepcyjnej i intelektualnej w całym UM – jaki pan, taki kram, jak to mówią. Pozdrawiam lewicowo i apeluję o niezamykanie się w PO-PiSowym grajdole na przyszłość, skoro już wybraliście wiosenny krok naprzód;)

  • Robert Koliński Reply

    17 maja 2019 at 11:52

    Drogi tow. Ryszardzie (Autorze), doceniam propagandową agitkę i wyborcze mizianie się z tłustymi kotami z PO-PiS, ale proszę uprzejmie nie zapominać, że o przekopie mówi od dawna również rozsądna lewica (Razem), która w przeciwieństwie do milczącej w ważnych społecznie tematach Wiosny ma całkiem sporo mądrych rzeczy do powiedzenia, m. in. na temat sprawy przekopu, choć i innych kwestii elbląskich, jak zabudowa Starówki, garażowiec, Kolej Nadzalewowa czy kąpielisko miejskie; polecam np. mój artykuł z lutego br. opublikowany na portalu Strajk. eu pt. „Przekop Mierzei jak diabeł rogaty”, w którym większość poruszonych przez Autora spraw opisywałem;) Zgadzam się oczywiście z poruszonymi tu kwestiami, od dętych deklaracji polityków PO-PiS po nie mniej oderwane od realiów wyskoki b. senatorów sld-owskiej „lewicy”, choć za najbardziej celną uważam jednak diagnozę, że „na dzisiaj nie istnieją miejskie ambicje i wydolność intelektualna ogarniające całość uwarunkowań przekopowych, nie mówiąc o wyjściu dalej”, co w mojej opinii stanowi sedno artykułu. We władzach elbląskiego ratusza panuje marazm i niewiara w przekopowy projekt, co odbija się na jakości pracy koncepcyjnej i intelektualnej w całym UM – jaki pan, taki kram, jak to mówią. Pozdrawiam lewicowo i apeluję o niezamykanie się w PO-PiSowym grajdole na przyszłość, skoro już wybraliście wiosenny krok naprzód;)

Napisz komentarz

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Don't have account. Register

Lost Password

Register