8 kwietnia – Dzień Uprzejmości dla Prawników

Prawnik to może nie najmniej lubiany zawód, bo przecież są jeszcze dziennikarze i politycy, ale na pewno nie najbardziej kochany. Jednak ranga wykonywanej pracy oraz prestiż z tym związany sprawia, że adwokatów traktujemy dobrze.

Dzień Uprzejmości dla Prawników może być dobrą okazją, aby nie tylko okazać szacunek, ale także zrozumienie i zaciekawienie pracą wykonywaną przez tych ludzi. Dzisiaj warto docenić tych, którzy na co dzień dbają o sprawiedliwość.

Jednak najważniejsze jest to, że doceniona praca jest lepiej wykonywana. Zwrócenie uwagi na wartość piastowanego stanowiska zapewne przypomni prawnikom o fascynacji, z jaką zaczynali studia, a uprzejmość poprawi nastrój. To też dobry czas na wskazywanie błędów i chwalenie za dobrze realizowane obowiązki.

Zazwyczaj pamiętamy o nich tylko, gdy potrzebujemy porady prawnej czy podczas rozprawy sądowej. Ale przecież to taki sam zawód jak każdy inny, dlatego w Dzień Uprzejmości dla Prawników okażmy radość, że taka profesja istnieje i stoi na straży prawa.

A żeby nie było tak sztywno, mamy kilka kawałów o prawnikach:

Sąd. Oskarżony zwraca się do sędziego per „Wysoka Sprawiedliwości”, co w końcu tegoż sędziego irytuje:
– Tu nie ma sprawiedliwości! Tu jest sąd!

Na przyjęciu rozmawia lekarz z prawnikiem. Co chwila ktoś im przeszkadza, pytając lekarza o darmową poradę w sprawie jakiejś dolegliwości. Po godzinie takiej przerywanej rozmowy zrozpaczony lekarz pyta prawnika:
– Co pan robi, żeby ludzie przestali pana pytać o sprawy zawodowe, kiedy jest pan poza biurem?
– Daję im rady – mówi prawnik – a potem przesyłam im rachunek.
Lekarz trochę się zszokował, ale postanowił spróbować. Następnego dnia, czując się nieco winnym, przygotował rachunki. Kiedy poszedł do swojej skrzynki pocztowej, znalazł rachunek od prawnika.

Prawnik, inżynier i matematyk zdają test.
Zaczyna inżynier, pytają go:
– Ile jest 2+2?
Inżynier pomyślał chwilę i powiedział:
– 4.
Potem zawołano matematyka i zadano mu to samo pytanie. Po chwili zastanowienia odpowiedział:
– 4,0.
Następnie wezwano prawnika i usłyszał to samo pytanie. Prawnik odpowiedział szybciej niż matematyk:
– A ile chcecie, żeby było?

Sędzia do oskarżonego:
– Czy przyznaje się pan do winy?
– Nie, wysoki sądzie. Mowa mego obrońcy i zeznania świadków przekonały mnie, że jestem niewinny!

źródło: http://www.mensview.pl, dowcipy.pl, foto:pixabay.com

0 komentarzy

Napisz komentarz

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Don't have account. Register

Lost Password

Register